3 Minuty
Magazyn Amazon w Troutdale, w stanie Oregon, stał się w zeszłym tygodniu centrum ponurego pytania: jak to możliwe, że pracownik upada na podłogę i według relacji leży tam, podczas gdy praca wciąż trwa wokół niego?
Taką tezę postawił Western Edge, niezależny portal informacyjny z północno-zachodniego wybrzeża USA, informując o śmierci pracownika w obiekcie PDX9 należącym do Amazona. Rzecznik firmy potwierdził zgon dla TechCrunch i podkreślił, że Amazon bardzo przeżywa tę stratę.
„Jesteśmy głęboko poruszeni śmiercią członka naszego zespołu. Składamy najgłębsze kondolencje jego bliskim w tym trudnym czasie” – powiedział w rozmowie z TechCrunch Sam Stephenson, rzecznik Amazona. Dodał, że firma już skontaktowała się z rodziną zmarłego, oferując wsparcie, włącznie z obecnością doradców żałobnych na miejscu dla pracowników PDX9. Amazon podziękował także Departamentowi Szeryfa hrabstwa Multnomah oraz lokalnym służbom medycznym za pomoc.
W internecie reakcje były natychmiastowe i pełne niepokoju. Na forum Reddit przeznaczonym dla pracowników centrów realizacyjnych Amazon, kilku użytkowników twierdzących, że pracują w PDX9, opisało budynek jako niezwykle gorący od czasu zainstalowania dźwiękoszczelnych kotar. Twierdzili, że przepływ powietrza dramatycznie się pogorszył. Część z nich spekulowała, że wysoka temperatura mogła mieć znaczenie, szczególnie biorąc pod uwagę fizyczny charakter pracy w magazynie. Western Edge podał, że niektórzy pracownicy zauważyli, iż po powrocie na miejsce następnego dnia budynek wydawał się chłodniejszy.
Amazon ze swojej strony podkreślił, że stanowy urząd bezpieczeństwa i higieny pracy w Oregonie ustalił, iż śmierć nie była związana z wykonywaniem obowiązków służbowych. Firma poinformowała także, że pracownicy zostali wcześniej zwolnieni do domu z pełnym wynagrodzeniem za pozostałą część zmiany, a nocna zmiana została odwołana i również opłacona.
Obiekt PDX9 już wcześniej był obiektem krytyki. W 2018 roku śledztwo Reveal wykazało, że 26% załogi magazynu doznało urazów. Ostatnie dane OSHA z 2024 roku wskazują, że centra logistyczne Amazona odnotowują poważne wypadki ponad dwukrotnie częściej niż średnia branży magazynowej.
To zdarzenie ma miejsce w czasie, gdy bezpieczeństwo w magazynach Amazona znajduje się pod szczególnie uważną obserwacją.
Amerykańskie agencje federalne i prokuratorzy od lat analizują warunki pracy wewnątrz sieci magazynowej firmy. Śledczy zarzucali Amazonowi manipulowanie danymi oraz nieprawidłowe dokumentowanie zdarzeń wypadkowych, a Prokuratura Okręgowa Południowego Dystryktu Nowego Jorku nadal bada praktyki dotyczące bezpieczeństwa w magazynach Amazon.
Amazon prezentuje inny punkt widzenia. Przedstawiciele firmy przekazali w rozmowie z TechCrunch, że globalny współczynnik zgłaszanych incydentów zmniejszył się o 43% od 2019 roku (w oparciu o miarę uwzględniającą wypadki wymagające więcej niż podstawowej pomocy medycznej). Firma podaje też, że od 2019 roku wydała ponad 2,5 miliarda dolarów na poprawę bezpieczeństwa, w tym setki milionów tylko w 2026 roku.
Mimo to dla samych pracowników obiektów takich jak PDX9 statystyki te mogą brzmieć abstrakcyjnie. W takich chwilach liczy się coś prostszego, bardziej ludzkiego. Współpracownik upadł. Magazyn działał dalej. A pytania pozostają bez odpowiedzi.
Zostaw komentarz