3 Minuty
Nowy składany flagowiec Motoroli coraz bardziej przypomina powtórkę niż wielki powrót. Świeże przecieki dotyczące modelu Razr 70 Ultra sugerują, że poza kilkoma subtelnymi zmianami firma może przygotowywać urządzenie niemal identyczne jak ubiegłoroczny Razr 60 Ultra.
To nie jest wiadomość, na którą liczyli entuzjaści składanych smartfonów.
Niedawno opublikowane wizualizacje ujawniły dwie przyciągające wzrok wersje kolorystyczne nadchodzącego Razr 70 Ultra, który w USA najprawdopodobniej zadebiutuje jako Razr Ultra (2026). Najnowszy raport rysuje jednak o wiele bardziej zachowawczy obraz pod efektowną obudową. Według Android Headlines, Motorola może zdecydować się na zachowanie procesora Snapdragon 8 Elite, tego samego układu potrójnych aparatów 50 MP, 16 GB RAM oraz 512 GB pamięci wewnętrznej.
Największą zmianą – przynajmniej na papierze – wydaje się bateria. Ma ona mieć pojemność 5 000 mAh, co stanowi skromny wzrost o 6 procent względem poprzednika. Mimo to tempo ładowania raczej pozostanie takie samo i wyniesie 68 W przez kabel. Oznacza to większy akumulator, ale bez rewolucji w kwestii szybkości ładowania.

Znany kształt, znana historia
Jeśli przecieki dotyczące wymiarów się potwierdzą, Razr 70 Ultra będzie niemalże kopią poprzednika w ręku. Telefon ma mierzyć 171,48 x 73,99 x 7,19 mm po rozłożeniu i ważyć 199 g, czyli plasuje się dokładnie w tej samej kategorii co Razr 60 Ultra. Na ten moment najbardziej zauważalną różnicą są więc nowe warianty kolorystyczne.
Ekrany również pozostają bez większych zmian. Zewnętrzny wyświetlacz najprawdopodobniej zachowa przekątną 4 cale i rozdzielczość 1080 x 1272 pikseli, natomiast główny panel składany ma ponownie mierzyć 7 cali i oferować rozdzielczość 2992 x 1224 pikseli. Osoby oczekujące, że Motorola w tym roku pośle sprzęt na wyższy poziom, mogą poczuć rozczarowanie.
Jest jednak jeden szczegół, na który warto zwrócić uwagę. Przecieki z zeszłego tygodnia nie pokazały widocznego wycięcia na aparatu na wewnętrznym ekranie, co wywołało spekulacje, że Motorola może eksperymentować z aparatem do selfie umieszczonym pod ekranem. Jeżeli tak się stanie, będzie to jedyna funkcja naprawdę odróżniająca tegoroczny model.
Motorola wydaje się zachowywać także dotychczasowy rytm premier. Jeżeli firma zrealizuje podobny scenariusz jak wcześniej, Razr 70 Ultra zostanie oficjalnie zapowiedziany jeszcze przed końcem miesiąca, a na rynku zadebiutuje w maju.
Takie zachowawcze podejście może nie wzbudzać entuzjazmu wśród użytkowników szukających czegoś nowego, ale gdy uwzględnimy ogólnoświatowe niedobory pamięci, strategia trzymania się dotychczasowych specyfikacji może być sposobem Motoroli na uniknięcie podwyżki cen. Nawet jeśli Razr 70 Ultra wydaje się bardziej dopracowaną odświeżoną wersją poprzednika niż prawdziwym krokiem naprzód.
W dzisiejszych realiach rynku smartfonów taka ostrożność staje się coraz bardziej zrozumiała, nawet jeśli trudno się nią zachwycać.
Zostaw komentarz