4 Minuty
Następny autorski chip Google dla Pixela już teraz rodzi niewygodne pytania: czy Pixel 11 ponownie pojawi się z inteligentnymi funkcjami AI na pierwszym planie i znanymi ograniczeniami graficznymi pod spodem?
Taką wizję prezentuje najnowszy przeciek dotyczący nadchodzącego procesora Tensor G6, który ma zasilać Pixela 11. Według informatora Mystic Leaks, znanego z trafnych doniesień o sprzęcie Google, firma może zachować układ graficzny PowerVR CXTP 48 1536 GPU — rozwiązanie, które po raz pierwszy pojawiło się w 2021 roku. Dla flagowego smartfona, który ma zadebiutować w 2026 roku, to nie brzmi obiecująco.
Ma to znaczenie, ponieważ Tensor na papierze zawsze wyglądał ambitnie. Autorska architektura Google wyróżniała Pixele w dziedzinie AI, fotografii i narzędzi głosowych oraz inteligencji lokalnej. Jednak surowa wydajność często pozostawiała wiele do życzenia. Nawet przy przejściu Tensor G5 na wydajniejszy proces technologiczny TSMC, osiągnięcia nie zdołały całkowicie nadrobić luki względem układów Qualcomma i MediaTeka. Szczególnie GPU okazało się piętą achillesową tych procesorów.
Wygląda na to, że ten problem nie zniknie.
Niepokój budzi nie tylko wiek samej architektury GPU. Kłopotem okazuje się także wsparcie programowe. Konfiguracja graficzna Tensor G5 była ograniczona przez starsze sterowniki oraz brak obsługi Vulkan 1.4, co negatywnie wpływa na wydajność w grach i ogranicza efektywność graficzną. Jeśli Google rzeczywiście zdecyduje się na kolejną starszą jednostkę PowerVR w Tensorze G6, podbijanie taktowania i dostrajanie parametrów przyniesie ograniczone korzyści. Ostatecznie podstawy są równie ważne jak detale.
Historia CPU daje więcej powodów do optymizmu
Nie każda część tego przecieku zapowiada złe wieści. CPU Tensor G6 może wprowadzić największą od lat zmianę w procesorach Google.
Z ujawnionej konfiguracji wynika, że chip wykorzysta nowsze rdzenie z serii C1 firmy Arm: jeden rdzeń C1 Ultra o taktowaniu 4,11 GHz, cztery rdzenie C1 Pro z zegarem 3,38 GHz oraz dwa kolejne rdzenie C1 Pro pracujące z częstotliwością 2,65 GHz. Jeśli te dane się potwierdzą, Google zyska dostęp do najnowszej architektury Arm, rezygnując z przestarzałej serii Cortex, znanej z Tensora G5.
Taka zmiana może przełożyć się na lepszą efektywność, mocniejsze osiągi w krótkich zadaniach i wyższą konkurencyjność w codziennych wymagających zastosowaniach, wielozadaniowości i zadaniach wspomaganych AI. C1 Ultra został zaprojektowany z myślą o krótkotrwałych, intensywnych operacjach, z którymi radzą sobie nowoczesne telefony flagowe, a pozostałe rdzenie mają zapewniać stałą wysoką wydajność bez szybkiego wyczerpywania baterii.
Pojawiają się również spekulacje, że tym razem Google przejdzie na układ siedmiordzeniowy, redukując jeden rdzeń w porównaniu do ośmio–rdzeniowej konstrukcji Tensora G5. Na papierze mogłoby to wyglądać na krok wstecz, ale w praktyce jakość rdzeni ma większe znaczenie niż ich liczba — zwłaszcza jeśli architektura jest wyraźnie nowocześniejsza i lepiej zbalansowana. MediaTek Dimensity 9500 ma korzystać z tej samej rodziny rdzeni Arm C1, co podkreśla potencjalny skok technologiczny.
W rezultacie prognozy są mieszane. Pod względem CPU Tensor G6 może w końcu sprawić, że Google zacznie doganiać konkurentów. Jednak w kwestii GPU stare wątpliwości szybko wracają.
Oznacza to, że Pixel 11 już przed premierą stoi w znajomej pozycji. Może być to telefon z imponującymi funkcjami AI, dopracowanym oprogramowaniem i znaczącym postępem CPU, lecz nadal taki, który rozczaruje użytkowników szukających najwyższej wydajności graficznej i możliwości gamingowych w flagowym Androidzie. To najbardziej frustruje fanów Pixela. Google znakomicie potrafi budować telefony z unikalnym doświadczeniem. Pytanie brzmi, czy w końcu uda się stworzyć urządzenie kompletne.
Zostaw komentarz