2 Minuty
Zanim większość Doliny Krzemowej pomyśli o otwarciu laptopa, Tim Cook jest już w pełni zanurzony w pracy. Ustępujący dyrektor generalny Apple od lat znany jest ze swojego rygorystycznie wczesnego startu — zwykle budzi się między 4 a 5 rano, rozpoczynając dzień od rutyny opartej na koncentracji, dyscyplinie i szybkim tempie.
Na początku skrzynka odbiorcza. Cook wielokrotnie podkreślał, że przed wyjściem na siłownię przegląda setki maili od klientów, traktując bezpośrednie opinie jako jedno z najważniejszych źródeł informacji o tym, jak faktycznie używane są produkty Apple. Następnie czas na ćwiczenia, po czym cały dzień w centrali Apple, gdzie długie godziny pracy i maraton spotkań są codziennością.
Taki harmonogram pomógł ukształtować styl zarządzania Cooka. Opanowany, uporządkowany i niezwykle zaangażowany, idealnie odzwierciedla wymagania związane z prowadzeniem jednej z najcenniejszych firm świata. Żadna minuta nie jest marnowana. Każda chwila jest starannie zaplanowana.
Rutyna zaprojektowana dla zachowania kontroli
Cook wielokrotnie podkreślał, że wczesne poranki dają mu najcenniejszy luksus w życiu menedżera — kontrolę. Przed telefonami, przed falą decyzji i zanim cała firma zacznie ciągnąć w różne strony, istnieje spokojny czas tylko dla niego. To właśnie wtedy, według samego Cooka, czuje się najbardziej skupiony.
To również chwile, gdy ustępujący szef Apple dokonuje najjaśniejszych przemyśleń. Ten nawyk wczesnego rozpoczynania dnia nie służy tylko produktywności. To sposób na wyprzedzenie chaosu związanego z kierowaniem globalną firmą technologiczną.
Wkrótce rytm ten może się zmienić. W poniedziałek Cook ogłosił, że John Ternus, starszy wiceprezes ds. inżynierii sprzętu Apple, od 1 września przejmie funkcję dyrektora generalnego firmy. To przekazanie sterów zapoczątkuje nową erę w Apple, a także prawdopodobnie zupełnie inny codzienny rytm na szczycie.
Choć Cook pozostaje skryty jeśli chodzi o życie prywatne, przez lata uchylił rąbka tajemnicy, jasno pokazując jedno: jego dni nigdy nie były zwyczajne. Były zaplanowane niemal co do minuty.
A dla lidera firmy o skali Apple, to może być najważniejsza kwestia.
Zostaw komentarz