Upadek startupu AI: Fałszowanie klientów i dochodów za 1,5 mld dolarów

Upadek startupu AI: Fałszowanie klientów i dochodów za 1,5 mld dolarów

Komentarze

3 Minuty

Złota gorączka wokół sztucznej inteligencji ma także ciemną stronę, która tym razem dotknęła startup niegdyś wyceniany na 1,5 miliarda dolarów. Federalni prokuratorzy twierdzą, że iLearning Engines nie tylko wyolbrzymił swoje osiągnięcia. Według nich firma zbudowała dużą część sukcesu na fikcji.

Departament Sprawiedliwości USA informuje, że firma z siedzibą w Maryland, reklamująca się jako platforma AI wspierająca organizacje w przekształcaniu wiedzy instytucjonalnej w produkty, niemal w całości sfabrykowała swoje relacje z klientami i przychody od stycznia 2019 roku. Według rządu szybki wzrost firmy nie opierał się na realnym popycie, lecz na starannie przygotowanej iluzji.

W skardze podano, że założyciel i CEO Puthugramam "Harish" Chidambaran oraz dyrektor finansowy Sayyed Farhan Ali "Farhan" Naqvi wspólnie działali w ramach, jak to określają prokuratorzy, zorganizowanego procederu przestępstw finansowych. Zarzuty obejmują oszustwa związane z papierami wartościowymi i oszustwami telekomunikacyjnymi, czyli poważne naruszenia dotyczące sposobu przedstawiania firmy inwestorom oraz pożyczkodawcom.

Departament Sprawiedliwości podkreśla, że obaj panowie wykorzystali popularność AI, by sprzedać obraz dynamicznie rozwijającej się firmy technologicznej. Prezentacja była nowoczesna i przekonująca, lecz – według rządu – rzeczywistość okazała się dużo mniej imponująca. Większość rzekomych klientów firmy nigdy nie istniała, a powiązane z nimi przychody miały być generowane przez fikcyjne umowy.

Zgodnie z zarzutami, oskarżeni wykorzystali entuzjazm inwestorów wobec rozwoju AI, prezentując im fałszywą, korzystną wizję finansową opartą na kłamstwie.

To zdanie Departamentu Sprawiedliwości trafia w sedno sprawy. iLearning Engines było reklamowane jako firma mająca zrewolucjonizować szkolenia i edukację za sprawą sztucznej inteligencji. Jednak według oskarżycieli, najbardziej sztucznym elementem firmy wcale nie była technologia, lecz baza klientów.

Aresztowania nastąpiły szybko. Chidambaran został zatrzymany w Maryland w piątek, zaś Naqvi w Kalifornii. Władze podają, że obaj panowie zbierali po drodze znaczne wynagrodzenie, w tym akcje, pensje i premie. Sam Chidambaran miał otrzymać ponad 500 milionów dolarów w akcjach zwykłych, 700 tysięcy dolarów pensji pomiędzy 2023 a 2024 rokiem oraz 12,5 miliona dolarów w ograniczonych jednostkach akcyjnych.

Liczby są zdumiewające nawet jak na realia startupów. W 2023 roku firma raportowała 421 milionów dolarów przychodu, rzekomo uzyskanych dzięki licencjonowaniu AI dużym klientom korporacyjnym. Prokuratorzy twierdzą, że te wyniki zostały podbite poprzez rozbudowaną sieć fikcyjnych kontraktów z domniemanymi klientami, z których niektóre miały być warte dziesiątki milionów dolarów rocznie.

Ta sprawa pojawia się w momencie, gdy oszustwa związane z AI stają się coraz trudniejsze do zignorowania. Według najnowszego raportu FBI dotyczącego przestępczości internetowej, tylko w 2025 roku zgłoszono ponad 22 tysiące przypadków oszustw powiązanych z AI, a szacowane straty wyniosły około 900 milionów dolarów. To gwałtowny wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem i pokazuje, że boom AI przyciąga nie tylko inwestorów i innowatorów, ale także osoby szukające szybkiego zarobku na nieuczciwych działaniach.

Wnioski są niekomfortowe, ale oczywiste. Gdy rynek daje się ponieść nowemu trendowi, łatwo jest przeoczyć oszustwo. W czasach rozwoju sztucznej inteligencji granica między innowacją a nadużyciem bywa znacznie cieńsza, niż wielu chciałoby przyznać.

Zostaw komentarz

Komentarze