6 Minuty
Cicho, bez rozgłosu. Dział IT Parlamentu Europejskiego wyłączył funkcje sztucznej inteligencji na urządzeniach służbowych wszystkich europosłów i ich zespołów, powołując się na poważne zagrożenia bezpieczeństwa oraz ochrony danych osobowych. Decyzja ta miała zdecydowanie pragmatyczny charakter – zamiast publicznego zakazu wydano wewnętrzną instrukcję: nie przesyłać dokumentów wewnętrznych do usług AI działających poza parlamentem.
Ryzyka korzystania ze sztucznej inteligencji w instytucjach UE
Główna obawa jest oczywista, ale trudna do wyeliminowania. Jeśli pracownik parlamentu zamieszcza poufny dokument w komercyjnym czacie AI, dane te lądują często na serwerach zewnętrznych firm. Przedsiębiorstwa rozwijające takie modele jak ChatGPT firmy OpenAI, Copilot od Microsoftu czy Claude stworzone przez Anthropic, regularnie używają przesłanych przez użytkowników danych do dalszego szkolenia swoich systemów. Oznacza to, że wprowadzane treści, w tym dane wrażliwe, mogą zostać poddane analizie poza kontrolą struktur UE, narażając je na ujawnienie lub magazynowanie niezgodne z wewnętrznymi politykami instytucji.
Wyjaśnienie decyzji IT Parlamentu Europejskiego
Z wewnętrznego maila, do którego dotarł serwis Politico, wynika jasno: instytucja nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa materiałów przesyłanych na serwery operatorów rozwiązań AI. Ponieważ pełny zakres danych udostępnionych już zewnętrznym firmom nadal jest analizowany, najostrożniejszym rozwiązaniem było całkowite wyłączenie tych funkcjonalności do czasu wypracowania bezpiecznych rozwiązań.

Jurysdykcje i zagraniczny nadzór nad danymi
Problem jest jeszcze głębszy i dotyczy także jurysdykcji. Dane przechowywane u wielu amerykańskich dostawców AI mogą w praktyce podlegać amerykańskim organom ścigania. W ostatnich tygodniach amerykański Departament Bezpieczeństwa Krajowego oraz inne agencje wystosowały setki wezwań do wydania danych czy żądań informacji do najważniejszych platform technologicznych. Zgodnie z doniesieniami medialnymi, niektóre przedsiębiorstwa podporządkowały się tym żądaniom, nawet jeśli nie były one wprost poparte nakazem sądowym. Taka rzeczywistość skłania instytucje europejskie do zachowania szczególnej ostrożności w zakresie wykorzystywania usług zarządzanych przez podmioty spoza UE na potrzeby działalności wewnętrznej.
Europejskie regulacje a rozwój sztucznej inteligencji
Warto przypomnieć, że Europa od lat uchodzi za światowego lidera jeśli chodzi o restrykcyjne przepisy dotyczące ochrony danych osobowych – na czele z ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych (RODO). Jednak Komisja Europejska sygnalizuje ostatnio gotowość do ewentualnego łagodzenia niektórych ograniczeń, by globalne koncerny technologiczne mogły szkolić modele AI na europejskich zestawach danych. Zwolennicy tych zmian podkreślają, że elastyczniejsze przepisy przyspieszą innowacje i wzmocnią konkurencyjność Europy w obszarze rozwoju sztucznej inteligencji. Przeciwnicy twierdzą natomiast, że to niebezpieczny ukłon w stronę gigantów z Doliny Krzemowej, mogący odbyć się kosztem bezpieczeństwa i prywatności obywateli UE.
Zmiany w praktyce: jak wygląda codzienność pracy?
Co się realnie zmienia po tej decyzji? Dezaktywowane zostają funkcje umożliwiające bezpośrednią interakcję pracowników parlamentu z chmurowymi asystentami AI na służbowych komputerach. Najważniejszym celem jest ograniczenie ryzyka nieautoryzowanego przesyłania dokumentów i korespondencji – a zatem materiałów, które mogłyby ujawnić kulisy negocjacji, poufne opinie prawne czy stanowiska polityczne – do systemów, nad którymi Parlament Europejski nie ma faktycznej kontroli.
Czy decyzja oznacza zakaz wykorzystywania AI?
Nie, nie jest to całkowity zakaz stosowania sztucznej inteligencji w Parlamencie Europejskim. Trzeba traktować ten ruch raczej jako „zamknięcie drzwi” i próbę wyznaczenia jasnych zasad korzystania z narzędzi automatyzacji. Parlament nadal zamierza korzystać z korzyści, jakie daje automatyzacja, jednocześnie pragnąc mieć pełną kontrolę nad tym, gdzie i jak są przetwarzane dane. Porównując – to trochę jak zamknąć drzwi wejściowe i dopiero później zdecydować, komu wręczyć klucz.
Szerszy kontekst: napięcie między innowacją a suwerennością
To wydarzenie jeszcze wyraźniej uwidacznia szersze zjawisko: państwa chcą korzystać z dobrodziejstw generatywnej sztucznej inteligencji, lecz muszą bronić zarówno danych obywateli, jak i suwerenności własnych instytucji. Odpowiednie wyważenie tych interesów zdominuje debaty legislacyjne w Brukseli i innych stolicach Europy. Na razie przedstawiciele Parlamentu Europejskiego wybierają ostrożność i bezpieczeństwo kosztem wygody. Decyzja ta może zresztą wpłynąć na kierunek prac wielu innych instytucji publicznych na świecie, które będą musiały przemyśleć integrację AI z własnymi procedurami.
Kluczowe wyzwania dotyczące AI w administracji publicznej
- Bezpieczeństwo informacji: Ochrona danych wrażliwych przed nieautoryzowanym dostępem i przechowywaniem przez firmy trzecie.
- Problemy jurysdykcyjne: Odpowiedzialność za dane i możliwość dostępu do nich przez zagraniczne organy ścigania.
- Ochrona prywatności: Ryzyko nadmiernego udostępniania danych osobowych podmiotom zewnętrznym.
- Kwestie innowacyjności: Jak zachować konkurencyjność i wspierać rozwój AI nie rezygnując z wysokich standardów ochrony?
- Wpływ na politykę publiczną: Decyzje dotyczące AI będą miały długofalowy wpływ na funkcjonowanie instytucji i ochronę praw obywatelskich.
Wnioski: równowaga między innowacją a bezpieczeństwem
Kwestia wykorzystania generatywnej AI przez instytucje publiczne, takie jak Parlament Europejski, jeszcze przez wiele lat pozostanie przedmiotem analiz i debat. Priorytetem pozostaje bezpieczeństwo, ochrona danych i transparentność procesów wewnętrznych. Jednocześnie rozwój technologii AI niesie za sobą nowe możliwości podnoszenia efektywności działania urzędów oraz jakości świadczonych usług publicznych. Sztuka polega na tym, by nie zatracić równowagi między tymi celami.
Warto obserwować, jak w kolejnych miesiącach unijne organy będą podchodzić do kwestii integracji rozwiązań AI ze swoimi procedurami, a także jak wypracują nowe standardy regulacyjne. Parlament Europejski swoim najnowszym krokiem wysyła jasny sygnał: innowacja jest ważna, lecz nie za wszelką cenę. Optymalne wdrożenie sztucznej inteligencji w administracji oznacza przede wszystkim świadome zarządzanie ryzykiem oraz ciągłe dostosowywanie ram prawnych do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości cyfrowej.
Źródło: smarti
Zostaw komentarz