Czy Europa podoła wyścigowi technologicznemu USA i Chin?

Czy Europa podoła wyścigowi technologicznemu USA i Chin?

Komentarze

10 Minuty

WILNO, LITWA — W prestiżowych murach FTMC (Centrum Nauk Fizycznych i Technologii) czas płynie według semestrów, cyklów grantowych i recenzowanych publikacji naukowych. Jednak poza bramami uczelni światowa gospodarka rozwija się w błyskawicznym tempie, napędzana bezwzględnym wyścigiem technologicznym między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

To zderzenie odmiennych rytmów — spokojnego i metodycznego tempa badań oraz gorączkowej presji rynku — stało się kluczowym punktem niedawnej debaty panelowej organizowanej przez LithuaniaBIO. Sesja zatytułowana „Jak wzmocnić współpracę nauki i biznesu ponad granicami?” miała być dyplomatycznym dialogiem o kooperacji, lecz szybko przekształciła się w szczere, bezkompromisowe ostrzeżenie o kondycji europejskiej innowacyjności.

Pod moderacją Mindaugasa Buloty, dyrektora Narodowego Centrum Innowacji i Przedsiębiorczości przy Politechnice Kowieńskiej, panel skupił kluczowe postacie będące pomostem między laboratorium a zarządem przedsiębiorstwa:

  • Jakub Jasiczak, Przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Organizacji Transferu Technologii z Uczelni.

  • Kristina Babelytė-Labanauskė, Szefowa Biura Innowacji Uniwersytetu Wileńskiego.

  • Viktorija Vaštakaitė-Kairienė, Zastępca Dyrektora Instytutu Badawczego Bioekonomii, Uniwersytet Witolda Wielkiego.

Z debaty wyłonił się obraz regionu pełnego talentów, które jednak są hamowane przez skostniałą, „muzealną” infrastrukturę, ostrożność przedsiębiorców oraz brak zrozumienia, jak wygrać wyścig w erze deep tech.

Diagnoza: „Jesteśmy w stanie wojny”

Ton debaty nadał od razu Jakub Jasiczak, określający się mianem „dysruptora” polskiego ekosystemu. Odrzucając konwenanse i „dyplomatyczną mgłę”, podkreślił, że obecna sytuacja to już nie „wyzwanie”, lecz realny konflikt.

„Jest rok 2025, jesteśmy w stanie wojny”, stwierdził, wywołując ciszę wśród słuchaczy. „Chiny i USA nie respektują żadnych reguł. Przegrywamy tę bitwę.”

Uderzył przy tym w sedno problemu Europy: zadowolenie z obecnego statusu. Gdy Europejczycy dyskutują przepisy i powołują komitety, światowa konkurencja skutecznie komercjalizuje technologie kształtujące przyszłość — sztuczną inteligencję, biotechnologię czy informatykę kwantową.

Problem „strefy komfortu”

Paneliści wskazali fundamentalny błąd w kulturze akademickiej: brak dopasowania motywacji. „Jestem tu, by sprowokować polskie ministerstwa i wyprowadzić naukowców ze strefy komfortu” — mówił Jasiczak. Według niego tradycyjny model transferu technologii — wynaleźć coś, wrzucić do biznesu i czekać na czek — już nie działa.

Problem polega na tym, że naukowcy „zapomnieli, dlaczego zostali w nauce”. Powinno chodzić o realny wpływ, tymczasem — jak zauważył — „tkwią w cyklu zbierania punktów, publikacji, grantów i administracji, tracąc strategiczne spojrzenie: 'Jaka jest wartość mojej pracy?’”

Kristina Babelytė-Labanauskė z Uniwersytetu Wileńskiego przedstawiła instytucjonalny punkt widzenia. Potwierdziła brak spójności, lecz wskazała na strukturalny wymiar problemu. „Misją uniwersytetu nie jest wyłącznie tworzenie rozwiązań dla biznesu. Ważna jest też produkcja wiedzy oraz badania podstawowe.”

Dodała jednak, że „unikanie ryzyka” przez firmy pogłębia przepaść. „Firmy oczekują dojrzałych rozwiązań, inwestowanie w rozwój to wciąż problem. Łatwiej po prostu sprzedawać i odsprzedawać z niską marżą, niż inwestować w innowacje.”

Tak rodzi się klasyczna „Dolina Śmierci”: naukowcy są motywowani do publikowania, firmy zaś chcą kupować gotowe produkty. Żadna ze stron nie chce lub nie jest w stanie finansować kosztownej i ryzykownej fazy weryfikacji technologicznej.

Rozwiązanie: „Customer Discovery” i nowy transfer technologii

Choć diagnoza była poważna, proponowane rozwiązania miały radykalny charakter. Panel odszedł od ogólników i skupił się na konkretnych, praktycznych metodach niwelowania luki między nauką a biznesem.

Strategia „od klienta”

Jasiczak opisał strategię wdrożoną w Instytucie Genetyki Człowieka w Polsce, odwracającą tradycyjny model badań. Zamiast czekać na wynalazki i szukać potem nabywcy, proces zaczyna się od analizy rynku.

„Przez rok budowałem mosty z wielką farmacją i biznesem. Po co? Żeby móc z nimi skonsultować pomysły naukowców zanim napiszą wniosek o miliony z pieniędzy publicznych.”

Przedstawił proces „Customer Discovery” — czyli:

  1. Naukowiec ma pomysł.

  2. Biuro transferu kontaktuje się z przedstawicielem dużej firmy, np. Roche czy Novo Nordisk.

  3. Pytają: „Na lewo, na prawo? Bez sensu? Czy już ktoś to zrobił?”

  4. Uzyskana informacja kształtuje dalszy kierunek badań już na starcie.

„Jeśli mogę dać naukowcom taką możliwość — wasze pomysły będą lepsze, a szansa na komercjalizację wzrośnie z 2% do dużo więcej”, przekonywał Jasiczak.

Zderzenie wskaźników efektywności (KPI)

Viktorija Vaštakaitė-Kairienė podkreśliła, że taka współpraca wymaga „tłumacza”. „To są dwa różne światy — inne kultury pracy i KPI. Naukowcy mierzą się osiągnięciem publikacji, biznes liczy na produkt do sprzedaży.”

Zwróciła uwagę, że w rolnictwie rozbieżność czasowa jest jeszcze większa — cykle biologiczne są nieubłagane, a przemysł żąda wyników co kwartał. „Biznes nie może tak długo czekać ani inwestować ciągle w oczekiwanie na profesorów.” Tu centra transferu technologii powinny działać nie tylko jako pośrednicy, ale także „bufory” tłumaczące postępy naukowe na język biznesu.

Sfera prawna: IP, tajemnice handlowe i „prawnicy TEMO”

Znaczna część debaty poświęcona była kluczowym, choć mało spektakularnym aspektom innowacji: własności intelektualnej (IP) i umowom.

Moderator Mindaugas Bulota zapytał, kiedy powinno się rozpoczynać rozmowy o IP. Wszyscy byli zgodni: natychmiast. W praktyce często bywa jednak inaczej.

Niebezpieczeństwo „tanich” prawników TEMO

Jasiczak przestrzegał przed korzystaniem z zespołów prawnych bez doświadczenia w realnych wdrożeniach, ironicznie nazywając ich „prawnikami TEMO”. „Nie możemy mieć prawników, którzy podpiszą byle jaką umowę. Potrzebny jest ekspert rozumiejący głębokie technologie i poziom TRL. Wszystko musi być jasno zapisane.”

Zasugerował współdzielenie zasobów — jeśli jednostka naukowa nie stać na świetnego prawnika, należy połączyć siły z innymi. „Duże firmy chcą dobrze uregulowanych partnerstw. Musimy być gotowi na ich poziomie.”

Patenty kontra tajemnice handlowe

Kristina Babelytė-Labanauskė zwróciła uwagę, że obsesja na punkcie patentowania nie zawsze jest zasadna, szczególnie w IT i biotechnologii. „Firmy często preferują transfer wiedzy jako tajemnicy handlowej — to szybciej i taniej niż proces patentowania.”

Jednak tu pojawia się konflikt z naukowcami, którzy muszą publikować. Viktorija Vaštakaitė-Kairienė przedstawiła przykład projektu EURECA, gdzie polscy i litewscy partnerzy musieli podzielić patenty i znaleźć sposób na publikacje przy zachowaniu poufności. „Wymagało to kreatywności, by pogodzić cytowania dla naukowców i wyłączność dla biznesu.”

Lekcja dla inwestorów: nie tylko aplikacje dla właścicieli kotów

Podczas panelu szczegółowo oceniono rolę venture capital (VC) w ekosystemie innowacji. Wnioski są mieszane: mimo poprawy, region wciąż zmaga się z niecierpliwym kapitałem i brakiem specjalizacji.

Porażka uniwersalnych funduszy VC

Jasiczak nie owijał w bawełnę: „Popełniliśmy wszystkie błędy. Dla wielu funduszy liczyły się szybkie zyski — na przykład aplikacje mobilne dla właścicieli kotów.”

Jego zdaniem, ogólnotematyczne fundusze VC nie są w stanie ocenić i wspierać deep tech. Polska wprowadziła więc rygorystyczne kryteria dla VC ubiegających się o publiczne środki na ten cel:

  1. Światowe kontakty branżowe — lokalna sieć to za mało.

  2. Eksperci STEAM na pokładzie — nie tylko „kolega naukowiec”, ale pełnoetatowy personel techniczny.

  3. Udokumentowane sukcesy — doświadczenie w komercjalizacji nauki.

Syndrom „wybawcy z białego konia”

Często pojawia się pokusa, by liczyć na amerykańskich lub zagranicznych inwestorów jako ratunek. „Nie bądźcie naiwni wobec USA. Przenoszą publiczne pieniądze, drenują talenty i własność intelektualną. Niewiele zostaje w kraju.”

Jasiczak proponuje „patriotyczny kapitał” — pozyskanie do inwestycji w deep tech lokalnych funduszy emerytalnych i dużych firm. „W Europie są środki, brakuje zrozumienia dlaczego warto inwestować w zaawansowane technologie.”

Kristina Babelytė-Labanauskė przyznaje, że inwestorów dedykowanych naukom o życiu jest w regionie niewielu, ale rosnąca liczba VC angażuje się w programy akceleracyjne dla studentów, co pozwala niwelować „lukę ambicji” już na początku ścieżki kariery.

Infrastruktura: „muzea profesorów” czy centra innowacji?

Debata o infrastrukturze otwartego dostępu — idei, by kosztowny sprzęt laboratoryjny był współdzielony — ujawniła przepaść między teorią a praktyką.

Polskie realia: „muzea profesora”

Jasiczak kreślił niepokojący obraz: „Budujemy stadiony za miliony euro, po czym stoją zakurzone niczym muzeum profesora, który nie oddaje nikomu kluczy, bo to jego muzeum.”

Skarżył się również na brak „kodeksu postępowania” dla fabryk AI i laboratoriów — dostęp uzależniony jest od decyzji administratorów. Jako rozwiązanie proponował wdrożenie agentów AI: „Przestańmy myśleć o platformach www. Potrzebujemy agenta AI, który da pełny, łatwy dostęp do sprzętu, warunków i środków.”

Litewski optymizm: zmiana kultury

Viktorija Vaštakaitė-Kairienė prezentowała bardziej optymistyczny obraz, przywołując przykład nowego Agro-Biotech Parku na Litwie. „Tworzymy przestrzeń, gdzie przemysł może być blisko nauki. Wierzę, że razem możemy osiągnąć wiele.”

Kristina Babelytė-Labanauskė potwierdza zmiany: „Nie zgadzam się, że profesorowie zamykają laboratoria. Bywają wyjątki, ale moją misją jest zmiana kultury na uczelni.” Przykładem są udane projekty z Uniwersytetem Jagiellońskim w Krakowie, pokazujące, że „mentalność muzealna” zanika wraz z odejściem starszego pokolenia.

Przyszłość regionu: komputery kwantowe i mięso z laboratorium

Na koniec panelu prelegenci zostali poproszeni o przewidzenie „kolejnej wielkiej rzeczy” dla regionu. Ich odpowiedzi wskazały kierunki, w których Litwa i Polska mogą znaleźć swoją światową niszę w technologicznym „wyścigu zbrojeń”.

  1. Technologie kwantowe: Jasiczak przyznał: „Bitwę o AI już przegraliśmy. Ale Europa ma jeszcze szansę w informatyce kwantowej, jeśli zareaguje teraz.”

  2. Interdyscyplinarność: Babelytė-Labanauskė wskazała, że przyszłość należy nie do jednej dziedziny, lecz do synergii — np. połączenia fizyki z biologią, IT z medycyną.

  3. Rolnictwo wysokiej wartości: Vaštakaitė-Kairienė zaproponowała kierunek genetyki i produkcji mięsa hodowanego komórkowo. Podzieliła się przykładem z Wageningen, gdzie takie mięso jest już eksportowane do USA. „Moim marzeniem jest, byśmy eksportowali towary rolne o wysokiej wartości, nie tylko zboża.”

Podsumowanie: czas na wspólną strategię

Panel na Szczycie Litwa-Polska był kierunkową mapą drogową. Wnioski są jasne: era „naiwnej” współpracy i prostych startupów informatycznych już się skończyła.

By przetrwać w globalnej rywalizacji, region powinien:

Paneliści zakończyli jednym, jednoznacznym przesłaniem dla regionu i rządów: Współpracujcie albo przepadniecie.

Źródło: smarti

Zostaw komentarz

Komentarze