10 Minuty
Xiaomi 17 Pro Max pojawia się na rynku z impetem, konkurując bezpośrednio z Apple i Samsungiem, i przyciąga uwagę zaawansowanym sprzętem, odważnym ekranem na tylnej obudowie oraz zestawem aparatów wywołującym spore emocje. Smartfon jest szybki, jasny i ambitny, choć kilka cichych kompromisów utrudnia mu zdobycie pozycji niekwestionowanego lidera.
Wyjątkowy design: tylni ekran, który ma sens
Xiaomi 17 Pro Max czerpie z najnowszego trendu „plateau” obecnego w flagowcach i powraca do koncepcji dodatkowego ekranu inspirowanego serią Ultra. Tym razem to dopracowany 2,9-calowy wyświetlacz OLED wkomponowany w półkę z aparatami. Może służyć jako wizjer do wysokiej jakości selfie z głównego aparatu, miniaturowy odtwarzacz m.in. do Spotify oraz miejsce na interaktywne, dotykowe zwierzaki blokujące ekran. Opcjonalne retro-etui za ok. 40 USD pozwala nawet uzyskać efekt przenośnej konsoli do gier.

Tył urządzenia wykonano nie ze szkła, lecz z kompozytu z włókna szklanego, co pozwoliło zmniejszyć wagę do 219 g mimo pojemnej baterii – to o około 14 g mniej od konkurencji zza oceanu. Telefon bardzo dobrze leży w dłoni. Minusy? Materiał nie sprawia aż tak prestiżowego wrażenia, a po czyszczeniu mogą pojawiać się połyskujące ślady. Plastikowa osłona ekranu z tyłu łatwo przyciąga kurz wokół obiektywów. Za to aluminiowa rama o łagodnie zaokrąglonych krawędziach i smukłym profilu (8 mm) czyni ten duży telefon niezwykle wygodnym.
Odporność stoi na wysokim poziomie: certyfikat IP68 (zanurzenie do 6 metrów do 30 minut), szkło Dragon Crystal Glass 3.0 z przodu i wcześniejsza generacja szkła Dragon Crystal na panelu tylnym.

Nowoczesny OLED – rzeczywiście widoczny
6,9-calowy ekran OLED „1.5K” (1200 × 2608) nie królowałby na papierze, ale panel Super Pixel od Xiaomi korzysta z matrycy RGB S‑Stripe, a nie PenTile. Każdy piksel ma swoje podpiksele czerwone, zielone i niebieskie, co przy gęstości ok. 419 ppi daje niemal 9,4 miliona subpikseli – tekst jest ostrzejszy, ukośne linie czystsze, a zjawisko kolorowych obwódek jest wyraźnie ograniczone względem klasycznych OLED-ów 1.5K.
Wyświetlacz imponuje jasnością. Przy naszych pomiarach szczytowa wartość HDR osiągnęła aż 3920 nitów (więcej niż deklarowane 3500 nitów przez Xiaomi), w trybie Sunlight Mode ręcznie uzyskano około 1210 nitów, a automatyka zapewniała nawet do 2200 nitów. Tryb Original Color Pro zapewnia wzorową precyzję barw w przestrzeni sRGB (niemal 100% pokrycia i bardzo niska błędność), chociaż zakres DCI-P3 nie jest rekordowy. Kontroler LTPO płynnie dopasowuje częstotliwość odświeżania w zakresie od 1 do 120 Hz w zależności od treści na ekranie oraz szybkości przewijania. Domyślnie regulacja jasności odbywa się poprzez DC dimming, ale dostępna opcja Adaptive Refresh Rate Pro umożliwia przejście na PWM.
Tylni 2,9-calowy OLED to nie gadżet – rozdzielczość 976 × 596, intensywne kolory i funkcjonalność pozwalająca na wygodne kadrowanie selfie z głównego aparatu.

Wydajność: kosmiczne liczby, cicha kontrola temperatur
To pierwszy smartfon, który otrzymał procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 (CPU Oryon Gen 3, nowa generacja GPU Adreno). W codziennych zastosowaniach telefon działa błyskawicznie – wydajność w internecie dorównuje najnowszym iPhone’om, a wymagające gry, jak Genshin Impact, trzymają stabilne 60 fps. Jednak długoterminowe testy obciążeniowe pokazują, że Xiaomi ogranicza moc by utrzymać optymalną temperaturę, co owocuje mniejszymi zyskami GPU i spadkiem wydajności do 32% przy ciągłym obciążeniu.

Chłodzenie zostało solidnie dopracowane – komora parowa o powierzchni 5533 mm² z mikrokanałami (5000/cm²) bardzo szybko odprowadza ciepło. Ponieważ kompozyt z włókna szklanego mniej przekazuje temperaturę, ciepło kierowane jest do ekranu i aluminiowej ramy – te obszary znajdują się najbliżej zestawu chłodzącego. W praktycznych zastosowaniach, jak robienie zdjęć, oglądanie filmów czy gry, obudowa rzadko przekraczała 39°C, natomiast podczas ekstremalnych testów pojawiały się punkty grzania sięgające 50°C za wyświetlaczem. Takie podejście dba o komfort, ale ogranicza maksymalną wydajność.
Bateria i ładowanie: duża pojemność, zróżnicowana wytrzymałość
Akumulator o pojemności 7500 mAh (technologia krzemowo-węglowa) to jeden z głównych atutów modelu. Na co dzień urządzenie pracuje bardzo długo. Jednak w testach laboratoryjnych odtwarzanie wideo okazało się o ok. 32% słabsze niż u czołowych konkurentów, a wytrzymałość w grach dorównuje modelom z baterią 5000 mAh – to sugeruje, że zarówno efektywność, jak i zachowanie termiczne niwelują przewagę wynikającą z większej pojemności.
To, co pozytywne – szybkie ładowanie 100 W jest teraz otwarte, bez konieczności korzystania z oryginalnych ładowarek. Minus? Port USB-C wspiera tylko standard USB 3.2 Gen 1 (5 Gbps), a nie Gen 2.

Oprogramowanie: HyperOS 3 z ograniczeniami wersji China ROM
Telefon debiutuje w Chinach i pracuje na systemie HyperOS 3 opartym na Androidzie 16. Użytkownicy mogą liczyć na ponad 100 nowych animacji interfejsu, przeprojektowany ekran główny oraz ikony, a także inspiracje jak Hyper Island (pasek stanu wokół obiektywu przedniej kamery). Wśród funkcji AI znajdziemy Dynamiczne Tapety, kinowy ekran blokady, sztuczną inteligencję do pisania, rozpoznawanie mowy, wyszukiwarkę offline oraz tłumaczenie na żywo – choć wsparcie językowe jest ograniczone (np. brak perskiego).

Wersja China ROM zawiera lokalne aplikacje (większość można usunąć) i krótką listę języków do wyboru (przeważnie chiński i angielski). Usługi Google nie są preinstalowane, jednak aktywacja Basic Google Services i instalacja Sklepu Play z poziomu Mi App Store przywraca dostęp do usług Google w kilka minut. Xiaomi nie podało oficjalnych informacji o polityce aktualizacji, ale na podstawie poprzednich flagowców można oczekiwać ok. 4 dużych aktualizacji systemu i 6 lat poprawek bezpieczeństwa.

Aparaty: świetna jakość w dzień, finezja nocą
Sercem systemu foto jest nowy sensor „Light Hunter 950L” od SmartSens o rozdzielczości 50 MP z technologią LOFIC, zwiększającą pojemność sensora i ograniczającą przepalanie świateł. Xiaomi deklaruje możliwość uchwycenia nawet 16,5 EV zakresu w trybie HDR. Za dnia główny aparat oferuje rewelacyjne efekty: bogatą rozpiętość tonalną, naturalne i ostre tekstury, bez sztucznego wyostrzania oraz spójny kontrast.

Reprodukcja barw zależy od wybranej nakładki Leica. Tryb Leica Vibrant (domyślny) jest nasycony i ciepły, wyróżnia się efektownością, ale nieco odbiega od wiernego odwzorowania kolorów. Leica Authentic stawia na klimat i kontrast, subtelnie winietując zdjęcia. Osoby ceniące naturalne odcienie powinny przed sesją wybrać właściwy profil. Portrety korzystają z dobrej separacji planów dzięki dużej matrycy i często nie wymagają programowego rozmycia tła. Funkcja upiększania twarzy potrafi być zbyt nachalna, warto ją wyłączyć dla naturalnego efektu.
Obiektyw ultraszerokokątny 50 MP (17 mm) zapewnia wysoką szczegółowość w dzień, choć ma węższą rozpiętość tonalną i chłodniejszą temperaturę barwową w porównaniu do głównego aparatu. Zoom 5x 50 MP (115 mm) bazuje na większej matrycy niż poprzednio i sprawdza się doskonale przy natywnym powiększeniu; przekroczenie 10x powoduje zbyt daleką ingerencję AI, kosztem ostrości i kontrastu. Tryb Super Macro opracowano na bazie teleobiektywu – uzyskamy ostre zbliżenia już z odległości 20–30 cm, pod warunkiem wcześniejszego przybliżenia obrazu.
![]() | ![]() | ![]() |
Nocą główny aparat imponuje równowagą świateł i cieni, minimalnymi smugami i precyzyjną ekspozycją. Tryby ultraszeroki i tele bazują bardziej na odszumianiu i stabilizacji, przez co drobne detale bywają wygładzane, a wokół źródeł światła pojawia się zjawisko duchów. Powłoki antyrefleksyjne od Xiaomi pomagają, ale mocne światła punktowe nadal mogą generować poświatę.
Obsługa wideo jest bardzo rozwinięta: nagrywanie do 8K30, 4K120, możliwość realizacji Dolby Vision, trybu 10‑bit LOG oraz spowolnienia aż do 1920 fps (720p) – także z zoomu i ultraszerokiego. Jeśli zależy Ci na perfekcyjnych selfie, tylni ekran ułatwia kadrowanie z głównego aparatu. Przedni sensor 50 MP jest w porządku, choć nie wykracza poza klasę średnią wśród flagowców.

Dźwięk: stereo nie wysuwa się na prowadzenie
Podwójne głośniki stereo są poprawne, lecz nie wybijają się ponad przeciętną. Dolby Atmos poprawia klarowność dźwięku i delikatnie podbija bas, jednak brakuje głębi i mocy, a w utworach rockowych czy metalowych mogą pojawiać się zniekształcenia przy wysokiej głośności.

Cena, pozycjonowanie i dla kogo jest ten model?
Na chińskim rynku Xiaomi 17 Pro Max startuje od około 900 dolarów, a wersja globalna prawdopodobnie przekroczy 1200 dolarów. To pozycjonuje telefon w ścisłej czołówce, gdzie liczą się detale wykończenia, wytrzymałość, jakość zdjęć, pewność działania i długoterminowa wydajność. Model wyróżnia się olśniewającym ekranem, sprytnym wykorzystaniem tylnego wyświetlacza, bardzo dobrym aparatem za dnia oraz szybkością w codziennych zadaniach. Jednak tył z włókna szklanego, ograniczona wytrzymałość baterii w trybach wideo i podczas grania, przeciętna jakość głośników oraz wyraźne spadki wydajności pod dużym obciążeniem mogą zniechęcać. Warto też pamiętać, że flagowce Xiaomi historycznie szybciej tracą na wartości na rynku wtórnym.

Najważniejsze atuty
- Bardzo jasny i precyzyjny OLED z RGB S‑Stripe oraz HDR do ~3920 nitów
- Zintegrowany 2,9-calowy ekran tylny: sterowanie, selfie, personalizacja
- Snapdragon 8 Elite Gen 5: szybka praca, skuteczne chłodzenie
- Główny aparat 50 MP: świetna szczegółowość i rozpiętość tonalna w dzień
- Otwarte szybkie ładowanie 100 W, IP68, wytrzymałe przednie szkło
Kwestie do przemyślenia
- Tył z włókna szklanego nie daje premium feelingu i jest wymagający w czyszczeniu
- Bateria 7500 mAh, a mimo to wytrzymałość wideo/gaming ustępuje konkurencji
- Wyraźny spadek wydajności przy długim obciążeniu; zyski GPU umiarkowane
- Tryby nocne ultraszerokiego i zooma oraz odblaski wymagają dopracowania
- Dźwięk stereo przeciętny, port USB 3.2 Gen 1 (5 Gbps)

Jeśli szukasz smartfona z jasnym, wiernie odwzorowanym ekranem, praktycznym i rozwiniętym wyświetlaczem na tyle oraz świetnym głównym aparatem w dobrych warunkach oświetleniowych, Xiaomi 17 Pro Max to naprawdę konkurencyjna propozycja. Z drugiej strony, jeśli oczekujesz topowych głośników, żelaznej wydajności na baterii oraz stabilności mocy nawet pod ekstremalnym obciążeniem – możesz się wahać, zwłaszcza przy spodziewanej cenie globalnej.



Zostaw komentarz