Sony testuje sensor 16 MP: 4K 240 kl./s i doskonała czułość ISO

Sony testuje sensor 16 MP: 4K 240 kl./s i doskonała czułość ISO

Komentarze

5 Minuty

Nowy sensor Sony: priorytet ruchu i pracy w słabym świetle

Wyobraź sobie matrycę, która powstała nie po to, by wygrywać w wyścigu na liczbę megapikseli, lecz by zdominować pracę z ruchem i słabym oświetleniem. Właśnie takie plotki płyną ostatnio z laboratoriów Sony. Prototypowy, 16-megapikselowy, częściowo stackowany sensor CMOS ma być zaprojektowany specjalnie z myślą o wideo, oferując szybki odczyt, znacznie lepszą jakość obrazu w wysokich czułościach ISO i potężne klatkaże dotąd zarezerwowane dla profesjonalnego sprzętu filmowego.

Czym jest częściowe stackowanie i dlaczego to ważne?

Wielu fotografów i filmowców zastanawia się, co kryje się za pojęciem "częściowo stackowany". Najłatwiej wyobrazić sobie architekturę matrycy jak warstwowe ciasto. W najbardziej zaawansowanych, pełnych układach stackowanych Sony umieszcza niemal całą elektronikę pod fotodiodami, gwarantując rekordowe prędkości odczytu – niestety, takie rozwiązanie jest bardzo kosztowne. Czujnik częściowo stackowany przesuwa część obwodów analogowo-cyfrowych oraz inne elementy pod warstwą światłoczułą, co przyspiesza odczyt i redukuje efekt rolling shutter, ale bez pełnych wydatków związanych z topowym chipem.

Szybkość na pierwszym planie: 4K nawet przy 240 klatkach

Szybkość to słowo-klucz. Z doniesień wynika, że nowy sensor ma oversamplować obraz z niemal 5K do 4K i zapewniać na tyle błyskawiczny odczyt, by umożliwić nagrywanie nawet do 240 klatek na sekundę w wybranych trybach. 4K przy 240 fps to technologia, która przeskakuje możliwości obecnych kamer filmowych i daje filmowcom oraz twórcom hybrydowym realne opcje slow-motion bez zewnętrznych rejestratorów lub przeskalowanych trybów z przycięciem kadru.

Duże piksele, lepsza jakość obrazu przy słabym świetle

Wielkość pojedynczego piksela ma kluczowe znaczenie. W plotkach mówi się o rekordowych 7,2 µm na piksel — dużo jak na nowoczesny sensor pełnoklatkowy. Oznacza to bezpośrednio lepszą czułość na światło i wyraźniejsze, czystsze nagrania w wysokim ISO. Rodzina Sony A7S już od dawna konsekwentnie stawia na jakość piksela zamiast ich liczby. Podejście z nowym 16MP układem powiela tę filozofię: mniej pikseli, większa jakość pojedynczego piksela, lepsza dynamika podczas zdjęć w ciemności.

Autofokus i HDR – wyższy komfort pracy filmowca

Nie brakuje również doniesień o funkcjach autofocusa i HDR. Pełnopikselowa detekcja fazy (dual-phase) w każdym punkcie matrycy ma zapewnić precyzyjne ustawianie ostrości, nawet podczas nagrywania z bardzo wysokimi klatkażami. Obsługa DCG-HDR sugeruje jeszcze szerszą rozpiętość tonalną, zachowując detale zarówno w jasnych, jak i ciemnych partiach obrazu. W plotkach pojawia się również aktywna stabilizacja obrazu z minimalnym przycięciem kadru – detal szczególnie ważny dla twórców nagrywających z ręki w dynamicznych sytuacjach.

Terminy, ceny i konkurencja – co wiemy?

Wszystkie wskazania odnośnie kalendarza pozostają orientacyjne. Przecieki sugerują odświeżenie linii kinowej Sony już w drugim kwartale 2026 roku, natomiast następca A7S miałby pojawić się pod koniec tego roku lub przesunąć się na początek 2027. Ceny przewidywane dla FX3 II oscylują w granicach 3 500–4 000 dolarów, natomiast A7S IV miałby kosztować bliżej 3 000 dolarów – przy czym takie prognozy trzeba traktować ostrożnie, bo rynek sprzętu fotograficznego bywa nieprzewidywalny.

Kierunek: jakość ruchu i światłoczułość ważniejsze od rozdzielczości

Jeśli przecieki się potwierdzą, ten sensor oznacza świadomy zwrot w strategii producenta: priorytet dla rejestrowania ruchu i perfekcji w trudnych warunkach oświetleniowych, a nie najwyższej rozdzielczości. Filmowcy, którzy na co dzień wybierają wyższą płynność obrazu i czyste ujęcia nocne zamiast gonitwy za megapikselami, powinni szczególnie uważnie śledzić rozwój tej technologii.

Analiza: sensor Sony 16MP – nowe możliwości i wyzwania

  • Innowacyjny design: Częściowo stackowana architektura zapewnia efektowny kompromis między wydajnością a ceną końcową produktu.
  • Praca w słabym świetle: Duże piksele i efektywne czytanie danych to klucz do czystszych ujęć nocnych i przy wysokim ISO.
  • Slow-motion na nowym poziomie: 4K 240 fps to funkcjonalność, której dotąd nie oferował żaden konkurent na rynku konsumenckim w tej klasie cenowej.
  • Profesjonalny autofocus i HDR: Większa precyzja dzięki pełnopikselowej detekcji fazy i wsparciu szerokiego zakresu dynamiki.

Widać wyraźnie kierunek, w jakim zmierza Sony: zrezygnować z gonitwy na piksele, stawiając na jakość obrazu i komfort pracy filmowca. Jeśli rozwiązanie się przyjmie, rynek zobaczy zupełnie nowe możliwości pracy, zwłaszcza w branży produkcji wideo oraz wśród profesjonalistów szukających sprzętu do pracy w zmiennych warunkach oświetleniowych.

Podsumowanie

Obietnice nowego sensora Sony otwierają perspektywę dla twórców, którzy wymagają od kamery nie tylko detali, ale także szybkości i niezawodności przy słabym oświetleniu. Czas pokaże, jak prototyp przełoży się na realne funkcje w gotowych produktach, lecz już teraz zainteresowanie rynku pozostaje ogromne. Czy jesteś gotowy, by filmować w 4K przy 240 fps bez żadnych ograniczeń?

Źródło: gizmochina

Zostaw komentarz

Komentarze