3 Minuty
Apple prowadzi zaawansowane rozmowy z firmą Intel na temat produkcji części swoich przyszłych układów scalonych. Taki krok może radykalnie odmienić łańcuch dostaw dla iPhone’ów oraz komputerów Mac, pozostawiając jednak TSMC nadal w kluczowej roli wytwórcy układów.
Dlaczego Apple rozmawia z Intelem?
Pierwsze wzmianki o potencjalnej współpracy pojawiły się na początku grudnia, a temat powrócił po opublikowaniu nowej analizy przez Jeffa Pu z GF Securities. Według Pu, Apple dąży do zwiększenia dywersyfikacji swoich partnerów w zakresie produkcji półprzewodników, chcąc ograniczyć całkowitą zależność od TSMC. Rozproszenie ryzyka pomiędzy różne fabryki może pomóc w przezwyciężaniu ograniczeń wydajnościowych, zredukować wpływ niepewności geopolitycznych oraz zwiększyć odporność całego łańcucha dostaw na dłuższą metę.
Rola Intela w produkcji chipów Apple
Według prognoz Pu, Intel miałby produkować część układów Apple A21 i A22, korzystając ze swojej nadchodzącej litografii 14A, której masowa produkcja planowana jest na rok 2028. Kluczowym elementem tej współpracy byłoby rozdzielenie ról: Intel pełniłby funkcję wyłącznie wytwórcy – nie projektanta. Apple nadal posiadałby pełnię kontroli nad projektowaniem chipów, podczas gdy Intel odpowiadałby za ich fizyczne wykonanie.

A co z komputerami Mac i iPad?
Analityk Ming-Chi Kuo dodaje, że Intel może być również odpowiedzialny za produkcję tańszych wersji układów z serii M, które mają być stosowane w podstawowych modelach Maców i iPadów. Zgodnie z przewidywaniami, produkcja tych chipów mogłaby ruszyć już w połowie 2027 roku, co sugeruje, że rola Intela może wykraczać poza procesory do iPhone’ów i obejmować także inne urządzenia w ekosystemie Apple.
Znaczenie współpracy dla Apple, Intela i TSMC
- Dywersyfikacja łańcucha dostaw: Podział produkcji pomiędzy kilka fabryk minimalizuje ryzyko związane z jednym dostawcą.
- Wydajność i terminy: Choć TSMC pozostaje podstawowym partnerem Apple, to rosnące zapotrzebowanie lub zmiany technologiczne mogą sprawić, że korzystanie z dodatkowych mocy produkcyjnych stanie się korzystne.
- Konkurencyjność: Jeśli Intel udowodni, że spełnia wyśrubowane standardy jakości i wydajności Apple, stanie się poważnym graczem także w segmencie najbardziej zaawansowanych półprzewodników.
- Zachowanie kontroli nad projektem: Zlecanie produkcji na zewnątrz nie odbiera Apple przywództwa w projektowaniu ani praw własności intelektualnej.
Warto podkreślić, iż na obecnym etapie są to jedynie doniesienia i prognozy, a nie potwierdzone umowy. Jednak powracające w analizach nazwiska – Jeff Pu z GF Securities oraz Ming-Chi Kuo – sprawiają, że te informacje są jednymi z najczęściej pojawiających się plotek dotyczących łańcucha dostaw Apple w 2026 roku. Ostatecznym wyzwaniem pozostanie, czy Intel zdąży z komercjalizacją procesu 14A oraz czy osiągnie wyniki wydajności porównywalne z TSMC, jeśli Apple zdecyduje się powierzyć mu część produkcji półprzewodników.
Źródło: gsmarena
Zostaw komentarz