10 Minuty
Polska stoi na rozdrożu legislacyjnym dotyczącym rynku krypto. Po jednej stronie mamy przyjętą przez Sejm, szeroko krytykowaną ustawę o rynku kryptoaktywów, po drugiej - groźbę prezydenckiego veta i kolejne miesiące legislacyjnej niepewności. To nie jest problem wyłącznie garstki startupów czy kilku milionów inwestorów detalicznych. W grę wchodzi bezpieczeństwo finansowe kraju, miejsca pracy w sektorze IT, podatki trafiające do budżetu oraz strategiczna przewaga technologiczna nad sąsiadami, takimi jak Litwa (Lietuva) czy kraje bałtyckie, które aktywnie przyciągają fintech i blockchain do swoich centrów, np. do Vilniusa czy Kauno regionu.
MiCA i polskie opóźnienie: co poszło nie tak?
Unia Europejska wdrożyła ramy regulacyjne dla kryptowalut w postaci rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets). Było to sygnałem do ujednolicenia zasad w całej UE, lecz wdrożenie w poszczególnych państwach członkowskich wymagało działań krajowych. Polska miała czas do końca 2024 roku, by dopasować prawo — nie zrobiła tego i dziś ma ponad 11 miesięcy opóźnienia. W praktyce oznacza to paradoks: prawo unijne istnieje, ale nie ma krajowego organu uprawnionego do wydawania licencji ani mechanizmów nadzoru (miał nim być KNF). W efekcie krajowy rejestr VASP działa w dużym stopniu iluzorycznie, a ochrona inwestorów została uszczuplona.
Dlaczego nie wystarczy „kopiuj-wklej” z MiCA?
Niektórzy eksperci sugerowali, że wystarczyło przeszczepić tekst MiCA do polskiego porządku prawnego, jak zrobiły to mniejsze jurysdykcje (Cypr, Czechy, Estonia). Polska wybrała jednak rozbudowaną ścieżkę: projekt ustawy liczy setki stron i zawiera dodatkowe regulacje krajowe, w tym rozwiązania kontrowersyjne (np. regulacja kantorów internetowych po tzw. aferze Cinkciarza). Część branży postrzega ten nadmiar zapisów jako „gold-plating” – nadinterpretację wymogów unijnych, która zastawia pułapki dla biznesu.
Co przewiduje polska ustawa i dlaczego budzi kontrowersje?
Sejm przyjął ustawę o rynku kryptoaktywów, ale głosów krytycznych nie brakuje. Kluczowe zarzuty obejmują:
- brak możliwości efeknego odwołania się od decyzji administracyjnych do sądu (co budzi wątpliwości konstytucyjne);
- legislacyjne „przypadki” dodane w trakcie prac (np. fragmenty dotyczące internetowych kantorów);
- przepisy, które mogą wydłużyć procedury licencyjne i doprowadzić do zamrożenia działalności podmiotów wskutek trudnych do spełnienia wymogów;
- obawy o tempo rozpatrywania wniosków i długie procedury (KNF jest postrzegana jako powolna), co już w przeszłości — według raportu European Banking Authority — prowadziło do 20–24-miesięcznego oczekiwania na licencje płatnicze.
W praktyce przedsiębiorstwa krypto obawiają się, że bez szybkich i praktycznych rozwiązań zostaną wypchnięte z rynku: rodzime talenty i kapitał przeniosą się tam, gdzie procesy są prostsze (np. do Lietuva — w Vilniuje powstało dynamiczne środowisko fintechu) lub do innych zachodnich jurysdykcji.

Polityczny impas: veto, alternatywne projekty, interesy
Ustawa utknęła między presją rynkowych podmiotów, opozycji oraz frakcji politycznych proponujących alternatywy. PiS i część opozycji domagają się odrzucenia projektu i wprowadzenia regulacji przygotowanych przez ekspertów rynkowych (m.in. prof. Krzysztofa Piecha), które miałyby przewidzieć powołanie nowego nadzorcy rynku krypto. Równocześnie Ministerstwo Finansów broni przyjętego tekstu, argumentując, że pełni on polskie obowiązki wynikające z uczestnictwa w UE i że tworzy ramy sprzyjające zakładaniu firm wykorzystujących nowe technologie.
Dla branży to jednak za mało: krytycy wskazują, że zapisów jest zbyt wiele, są niekonsekwentne, a niektóre rozwiązania mogą naruszać prawa przedsiębiorców.
Termin 30 czerwca 2026: groźba wykreślenia z rejestru VASP
Na Warsaw Finance Summit przedstawiciel MF zapowiedział, że jeśli krajowe przepisy nie zapewnią możliwości uzyskania licencji MiCA, ministerstwo wykreśli z rejestru VASP wszystkie obecne podmioty do 1 lipca 2026 r. Interpretacja tego komunikatu jest prosta: bez licencji MiCA spółki działające w polskim rejestrze mogą zostać zmuszone do zakończenia działalności. To wywołało falę niepewności i obaw o pozwy przeciwko Skarbowi Państwa, jeśli regulator zdecyduje się radykalnie pozbawić firmy prawa do działalności bez realnych alternatyw.
Czy zapowiedź ministerstwa to „szantaż”?
Prawnicy wskazują, że takie działanie mogłoby być prawnie ryzykowne. Pozbawienie spółek nabytych praw bez możliwości realnego odwołania może skutkować długotrwałymi sporami sądowymi, których wynik jest trudny do przewidzenia. Jednocześnie czas pracuje przeciwko branży: okres przejściowy MiCA kończy się 30 czerwca 2026 i nie da się go przedłużyć administracyjnie.
Bezpieczeństwo narodowe i zagrożenia geopolityczne
Kwestie bezpieczeństwa są często pomijane w publicznej debacie, ale są centralne. Różne służby i eksperci alarmują, że kryptowaluty mogą zostać wykorzystane przez państwa trzecie do finansowania działań hybrydowych lub sabotażu. Przykłady z innych krajów i dane wywiadowcze (m.in. przypadki wskazywane przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego) sugerują, że Rosja wykorzystywała aktywa cyfrowe do finansowania sieci agentów.
Z tego punktu widzenia przyjęcie przejrzystych przepisów, które umożliwią nadzorowi krajowemu monitorowanie kanałów płatniczych, jest niezbędne. Pytanie brzmi: czy obecne przepisy dają służbom narzędzia do przeciwdziałania takim zagrożeniom, czy wręcz tworzą luki, które obce wywiady mogą wykorzystać?
Dlaczego inne kraje przyciągają krypto? Przykład Lietuva
Rządy Francji, Holandii, Niemiec czy Litwy aktywnie konkurują o przedsiębiorstwa blockchain i fintech. Litwa (Lietuva) stała się regionalnym hubem: w Vilniuje i Kaune powstają centrala europejskich oddziałów startupów, a proste procedury rejestracyjne i krótsze czasy licencyjne przyciągają zespoły i kapitał. Polski rynek traci na tym podwójnie: nie tylko odpływa kapitał, ale też specjaliści IT migrują za ofertami stabilniejszych jurysdykcji. Wielu polskich inżynierów, którzy mogliby budować krajowe produkty, wybiera pracę w zagranicznych firmach, które oferują lepsze warunki regulacyjne.
Ekonomia stablecoinów i geopolityka dolarowa
Globalny rynek krypto jest w dużej mierze zdominowany przez dolarowe stablecoiny, które z kolei lokują swoje rezerwy w amerykańskich papierach skarbowych. To mechanizm, który przyczynia się do finansowania amerykańskiego długu publicznego w setkach miliardów dolarów. Stąd państwa zaczynają interesować się emisją stablecoinów opartych na lokalnych walutach (np. chiński cyfrowy juan). To z kolei zmienia geopolityczną dynamikę płatności cyfrowych i roli narodowych walut.
Dla Polski i regionu ważne jest, aby nie zostać jedynie rynkiem konsumpcyjnym czy technologicznym zapleczem dla obcych projektów. Możliwość stworzenia krajowych rozwiązań, w tym polskich stablecoinów, zależy od jasnych zasad podatkowych i regulacyjnych (zmiana momentu powstania obowiązku podatkowego dla stablecoinów z emisji na wykup to przykład istotnej korekty, którą wprowadzono w procesie legislacyjnym i która może odblokować emisję krajowych projektów).
Produkty, cechy i porównania — co powinno regulować prawo?
Regulacje muszą uwzględniać specyfikę produktów i usług w ekosystemie krypto. Oto kilka kategorii i cech, które powinny znaleźć się w praktycznych, rynkowych regulacjach:
1) Stablecoiny
- cechy: mechanizmy rezerwowe, audyty, transparentność, modele algorytmiczne vs. rezerwy fiat;
- regulacyjne wymagania: obowiązkowe raportowanie rezerw, limitowanie ryzyka koncentracji w papierach skarbowych jednego kraju;
- wpływ dla polskich firm: umożliwienie emisji krajowych stablecoinów (np. w PLN) z jasnymi regułami podatkowymi i nadzorczymi.
2) Giełdy i kantory (VASP)
- cechy: custody, mechanizmy AML/KYC, procedury bezpieczeństwa (MFA, cold storage);
- wymogi: licencja, standardy bezpieczeństwa IT, SLA dla wypłat, procedury odzyskiwania środków;
- ryzyko: długie czasy licencyjne (jak w Polsce) mogą skłaniać firmy do relokacji do Vilniusa lub innych hubów.
3) Usługi DeFi i protokoły DLT
- cechy: smart contract auditing, oracles, model zarządzania;
- wyzwania regulacyjne: jak regulować protokoły, które nie mają centralnego podmiotu? Potrzeba elastycznych ram prawnych rozpoznających charakter zdecentralizowany.
4) Infrastruktura płatnicza
- cechy: szybkość rozliczeń, kompatybilność z systemami bankowymi, integracja z PSP;
- wpływ: integracja systemów krypto z polskimi PSP może zwiększyć konkurencję usług płatniczych i obniżyć koszty dla konsumentów.
Korzyści dla polskiego rynku przy właściwych regulacjach
Przy rozsądnej, pragmatycznej ustawie Polska mogłaby zyskać:
- przyciągnięcie startupów i inwestycji;
- rozwój kompetencji technologicznych (programiści blockchain, specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa);
- wpływy podatkowe i wzrost rynków kapitałowych;
- lepsze narzędzia służb do monitorowania przepływów finansowych i ochrony przed zagraniczną działalnością wywiadowczą.
Z drugiej strony restrykcyjna, nadmiernie skomplikowana regulacja może skutkować exodusem firm i specjalistów do krajów takich jak Lietuva, Niemcy czy Holandia.
Scenariusze i rekomendacje: jak wyjść z impasu?
Kilka propozycji, które mogłyby pomóc Polsce wypracować sensowną ścieżkę:
1) Przyjąć ustawę minimum: szybkie, tymczasowe przepisy pomostowe, które pozwolą zachować ciągłość działania VASP i dają czas na dopracowanie szczegółów. 2) Ustanowić jasne, wykonalne terminy rozpatrywania wniosków licencyjnych (np. maks. 6–9 miesięcy), by uniknąć wielomiesięcznych opóźnień. 3) Wprowadzić przejrzyste mechanizmy odwoławcze i sądowe, aby decyzje administracyjne były kontrolowalne. 4) Zachęty dla inwestycji: ulgi podatkowe lub specjalne presale dla projektów technologicznych, które będą tworzyć centra R&D w Polsce. 5) Dialog z branżą: stałe konsultacje z biznesem, akademią i służbami, aby regulacje uwzględniały ryzyka zarówno gospodarcze, jak i bezpieczeństwa.
Co oznacza to dla polskiego konsumenta i przedsiębiorcy?
Dla konsumentów: niepewność regulacyjna może oznaczać ograniczoną dostępność usług, wyższe koszty płatności i ryzyko utrudnionego dostępu do środków. Dla przedsiębiorców i startupów: opóźnienia w licencjonowaniu to ryzyko utraty płynności, przeniesienia działalności za granicę, a w skrajnych przypadkach — konieczność zawieszenia usług po 30 czerwca 2026.
Dla firm fintech i e‑commerce, które planują integrację płatności w krypto, stabilne i przewidywalne prawo to podstawowy warunek inwestycji w rozwój produktów.
Podsumowanie: czy Polska może jeszcze dogonić rynek?
Polska stoi przed prostym wyborem: stworzyć ramy prawne, które będą sprzyjać innowacjom, bezpieczeństwu i podatkom wpłacanym do budżetu, albo obserwować, jak talenty i firmy wyjeżdżają do bardziej przyjaznych jurysdykcji (Lietuva, Niemcy, Holandia). Technologie DLT i blockchain mają realne zastosowania — od rozproszonych systemów płatniczych, przez identity management, po odporne na awarie systemy krytyczne. Utrata kompetencji w tym obszarze to straty wielowymiarowe: finansowe i strategiczne.
Jeśli rząd i parlament wybiorą pragmatyczne, szybkie kroki (przepisy pomostowe, racjonalne terminy licencyjne, dialog z branżą), Polska ma szansę stać się regionalnym graczem, a nie jedynie rynkiem, który „przegrał wyścig”. Jeśli zaś legislacyjny impas utrzyma się, efekty będą odczuwalne nie tylko w świecie fintech, ale także w bezpieczeństwie narodowym i gospodarczym.
Wnioski praktyczne dla polskich firm i użytkowników
- Monitoruj decyzje legislacyjne i plany dotyczące KNF oraz propozycje PiS i innych ugrupowań.
- Przygotuj strategię compliance na wypadek konieczności migracji licencji (rozważ rejestrację w krajach takich jak Lietuva).
- Inwestuj w audyty smart contractów i zabezpieczenia IT — to istotny element zaufania i zgodności z wymogami AML/KYC.
- Angażuj się w dialog z regulatorami — branża powinna aktywnie uczestniczyć w konsultacjach.
Polska ma potencjał technologiczny i zasoby ludzkie, by odrobić straty — potrzebuje jednak szybkiej decyzji politycznej i pragmatycznego podejścia do regulacji. Bez tego kryzys regulacyjny zamieni się w długofalowy odpływ kompetencji i kapitału.
Źródło: bankier
Zostaw komentarz