4 Minuty
Telefony składane mają opinię, delikatnie mówiąc, niezbyt dobrą. Wyglądają futurystycznie w dłoni, ale gdy pojawi się problem, rzeczywistość okazuje się daleka od ideału. Gęsto upakowane wnętrza, wrażliwe ekrany i skomplikowany przebieg kabli sprawiają, że większość składanych modeli to spory kłopot dla serwisów. Dlatego nowa plotka dotycząca pierwszego składanego iPhone’a od Apple budzi tak duże zainteresowanie.
Zgodnie z najnowszym wpisem na Weibo od leakera Instant Digital, Apple pracuje nad składanym iPhonem, który nie tylko wyróżni się odważnym wzornictwem, ale będzie też zaskakująco praktyczny pod względem wewnętrznej konstrukcji. Urządzenie, które według niektórych może zadebiutować pod nazwą iPhone Ultra, ma posiadać wewnętrzną strukturę zaprojektowaną z myślą o łatwiejszym otwieraniu i serwisowaniu w porównaniu do konkurencyjnych składanych modeli.
To byłaby prawdziwa zmiana dla tej kategorii urządzeń. Nawet najlepsze obecne składaki mają poważne problemy z naprawą. Pixel 9 Pro Fold od Google, często uznawany za najbardziej serwisowalny model na rynku, otrzymał od iFixit zaledwie 4 na 10 punktów w skali łatwości napraw. Innymi słowy, to nie jest segment, gdzie szybka naprawa jest standardem.
Jak Apple może odwrócić sytuację
Według przecieków kluczowa przewaga wynika z układu komponentów. Zamiast upychać podzespoły w plątaninie delikatnych złączy i skomplikowanych ścieżek dla kabli, Apple ma stosować bardziej przejrzyste, modułowe podejście. Jeśli to się potwierdzi, technicy będą mieli mniejsze ryzyko uszkodzenia elementów podczas otwierania urządzenia, zwłaszcza w sytuacjach, gdzie jeden nieopatrzny ruch może uszkodzić kabel lub utrudnić standardową naprawę.
Lek wyjaśnia, że płyta główna znajdzie się po prawej stronie telefonu, a kable będą prowadzone ku górze, by łączyć się z przyciskami głośności. To szczegół zgodny z wcześniejszym doniesieniem tego samego źródła, według którego przyciski głośności będą umieszczone na prawej krawędzi u góry, podobnie jak w iPadzie mini, a nie w tradycyjnym iPhonie.
Pozostałe przyciski mają również pozostać z tej strony. Przycisk zasilania, prawdopodobnie z Touch ID, oraz przycisk sterowania aparatem znajdą się także na prawej krawędzi. Z lewej strony natomiast pozostanie miejsce dla podzespołów ekranu oraz — według przecieku — największego akumulatora, jaki kiedykolwiek zastosowano w iPhonie.
To wyjątkowo intrygujące rozwiązanie. Apple rzadko wchodzi na nowy rynek jako pierwszy, ale gdy już to robi, często eliminuje bolączki, które użytkownicy wcześnie przyjęli w imię nowości. W przypadku składanych telefonów trudność naprawy to jedna z takich bolączek.
Warto także spojrzeć na szerszy kontekst. Apple wyraźnie, choć stopniowo, zmierza ku bardziej przyjaznej dla serwisów konstrukcji sprzętu. Rosnące wymogi regulacyjne oraz ruch na rzecz prawa do naprawy wpłynęły na podejście do produkcji elektroniki. Już w iPhone’ach od generacji 16 łatwiejsze stało się wyjmowanie baterii dzięki zastosowaniu elektrycznie aktywowanego kleju, co — choć technicznie niewielką — ma ogromną wartość praktyczną.
Jeśli Apple wprowadzi podobne rozwiązania do swojego składanego iPhone’a, może zyskać przewagę znaczącą nawet długo po premierze. Składany iPhone z wysokiej klasy ekranem i nową formą bez wątpienia przyciągnąłby uwagę. Jednak model, który będzie można łatwiej naprawić? To szczegół, który może go zdecydowanie wyróżnić na tle konkurencji.
Na razie są to jedynie przecieki, a nie oficjalne informacje techniczne. Jednak kierunek, w którym zmierza Apple, doskonale pasuje do tej koncepcji. W segmencie, w którym składane smartfony zachwycają, ale są kruche, projekt umożliwiający łatwiejszą naprawę byłby czymś więcej niż ciekawostką techniczną. To mogłaby być jedna z najbardziej przemyślanych decyzji Apple.
Zostaw komentarz