Travis Kalanick i Atoms: Nowa era automatyzacji świata fizycznego

Travis Kalanick i Atoms: Nowa era automatyzacji świata fizycznego

Komentarze

4 Minuty

Travis Kalanick nigdy nie słynął z ograniczonych ambicji. Współzałożyciel Ubera, który podjął się radykalnej zmiany w transporcie miejskim, dziś mierzy znacznie wyżej – jego celem stał się cały świat fizyczny.

W obszernym manifeście obejmującym około 1 700 słów, Kalanick zaprezentował swoją śmiałą wizję nowej firmy robotycznej pod nazwą Atoms. Fundament pomysłu brzmi wręcz filozoficznie: traktować atomy w świecie rzeczywistym tak, jak programiści traktują bity. Innymi słowy – przenosić logikę, szybkość i skalowalność oprogramowania do złożonego i chaotycznego świata pracy fizycznej.

„Najistotniejsze jest działanie i ruch w świecie materialnym z perspektywy programistycznej automatyzacji” – pisał Kalanick. „Wyobraź sobie, że zarządzasz atomami jak bitami”.

Za tym stwierdzeniem kryje się cicha, lata dokonywana transformacja.

Według doniesień Bloomberg, Travis Kalanick przez niemal osiem lat pracował poza światłami reflektorów. W tym okresie miał zebrać zespół liczący już tysiące pracowników i stopniowo przekształcać swoją firmę City Storage Systems z branży nieruchomości w producenta rozwiązań robotycznych. Efektem tej długiej zmiany jest Atoms – firma dedykowana budowie robotów zdolnych działać w infrastrukturze gastronomicznej, kopalniach czy systemach transportowych.

Droga od kuchni widmo do robotyki

Początkowo City Storage Systems nie miała nic wspólnego z tworzeniem robotów. Firma zdobyła rozpoznawalność dzięki marce CloudKitchens, sieci tzw. kuchni widmo – obiektów przeznaczonych wyłącznie dla restauracji oferujących posiłki z dostawą. Koncept ten zyskał popularność podczas pandemii, gdy zamówienia online gwałtownie wzrosły na całym świecie. Później jednak rynek się ustabilizował, a pierwotny entuzjazm nieco przygasł.

Okazało się jednak, że projekt kuchni widmo stał się także eksperymentem testującym automatyzację procesów gastronomicznych.

W tych kuchniach maszyny zaczęły przejmować zadania wcześniej wykonywane przez ludzi. Przykładem jest Bowl Builder – system do automatycznego komponowania indywidualnych sałatek, których cena niekiedy sięgała 80 zł – wszystko przy minimalnym udziale człowieka. Współpraca przy tym projekcie rozpoczęła się już kilka lat temu, ilustrując długofalowe zainteresowanie Kalanicka automatyzacją powtarzalnych zadań fizycznych.

Z szerszej perspektywy widać pewną konsekwencję. Kalanick mocno wspierał autonomiczne pojazdy w Uberze, zanim w 2017 roku odszedł ze stanowiska. Później zainwestował w Pronto – startup rozwijający autonomiczne wywrotki do zastosowań w górnictwie. Każde z tych przedsięwzięć koncentruje się na tym samym celu: masowej automatyzacji systemów fizycznych.

Projekt Atoms jest logicznym podsumowaniem tych dążeń.

Zamiast skupiać się na jednym robocie czy pojedynczym produkcie, nowa firma wyraźnie stawia na szeroko zakrojone projekty infrastrukturalne. Roboty przygotowujące żywność, roboty transportujące surowce, roboty odpowiadające za logistykę – wszystkie zarządzane przez zaawansowane systemy informatyczne, gdzie zadania materialne są traktowane niemal jak linijki kodu.

Kalanick postrzega tę szansę niemal w kategoriach historycznych. Według niego, oprogramowanie zrewolucjonizowało już świat języka i matematyki. Tymczasem automatyzacja pracy fizycznej – pełna autonomia w fabrykach, kuchniach, kopalniach czy sieciach logistycznych – pozostaje w znacznym stopniu nietknięta.

Jeżeli ta bariera zostanie przełamana, może – jak twierdzi Kalanick – zapoczątkować nową „Złotą Erę” produktywności i dostatku.

To bardzo śmiała prognoza, ale ryzykowne inwestycje nie są mu obce.

Nie wszystkie przedsięwzięcia Kalanicka przebiegały bez przeszkód. Tylko w zeszłym roku oddział CloudKitchens na Bliskim Wschodzie napotkał poważne trudności, które zablokowały planowaną ofertę publiczną na giełdach w Abu Zabi i Arabii Saudyjskiej. Był to przykład, jak niestabilna może być droga przedsiębiorcy stawiającego na innowacje.

Mimo to konsekwentne przechodzenie w kierunku robotyki pokazuje, że Kalanick myśli perspektywicznie – nie w kategoriach najbliższych kwartałów, lecz całych dekad. Produkcja żywności, wydobycie surowców czy szeroko pojęty transport wciąż należą do najbardziej pracochłonnych branż na świecie. Automatyzacja choćby części z tych procesów może całkowicie odmienić kluczowe sektory gospodarki.

Jeżeli te założenia się sprawdzą, być może następna rewolucja technologiczna nie urodzi się już w aplikacjach czy na ekranie smartfona.

Może powstanie w maszynach, które samodzielnie poruszają, podnoszą, gotują, prowadzą i z cichą efektywnością zarządzają światem fizycznym wokół nas.

Zostaw komentarz

Komentarze