5 Minuty
Wizja niemożliwego: Tom Cruise kontra Brad Pitt stworzony przez AI
Wyobraź sobie scenę, w której Tom Cruise walczy z Bradem Pittem – a następnie uświadom sobie, że taki materiał filmowy nie istniał jeszcze wczoraj, a dziś został wygenerowany przez sztuczną inteligencję na podstawie dwuzdaniowego polecenia. Tego rodzaju spektakularny klip stał się błyskawicznie viralem, wywołując burzę protestów wśród studiów filmowych, związków zawodowych i artystów w całym Hollywood.
Seedance 2.0 – nowa generacja AI i reakcja branży
W centrum tego sporu znajduje się Seedance 2.0 – najnowszy model generatywnego wideo od ByteDance. Wystarczyło zaledwie kilka godzin od publikacji krótkiego filmu przez użytkowników, którzy zapewniali, że scena powstała przy użyciu prostego promptu, by scenarzyści i doświadczeni pracownicy branży alarmowali o niebezpieczeństwie. „Niechętnie to mówię, ale nasza praca chyba już się skończyła” – napisał jeden z uznanych scenarzystów, odzwierciedlając falę niepokoju, która roztacza się dziś nad środowiskami twórczymi.
Nie tylko wzburzenie w mediach społecznościowych
To nie była zwykła medialna burza. Motion Picture Association zareagowało natychmiast. Prezes Charles Rivkin publicznie wezwał ByteDance do zaprzestania, jak to określił, „masowego i nieautoryzowanego wykorzystania amerykańskich utworów chronionych prawem autorskim”. Zarzuty były poważne i szybkie: studia filmowe twierdziły, że Seedance 2.0 potrafi wiernie odtwarzać wizerunki aktorów i znane postaci przy niemal zerowej kontroli, zamieniając oryginalne dzieła w łatwe do udostępniania i monetyzacji klipy.
Związki zawodowe: Artystyczne prawa zagrożone przez technologię AI
Głos zabrały także związki zawodowe, takie jak SAG-AFTRA, określając to rozwiązanie mianem ataku na prawa artystów. Przekaz był jasny: nie jest to wyłącznie kwestia technologiczna, lecz realne zagrożenie dla bytu twórców oraz podstawy prawnych gwarancji branży wartej miliardy dolarów.

Disney: Obrońca własności intelektualnej kontra sztuczna inteligencja
Disney, znany z bezkompromisowej ochrony swoich marek, wystosował oficjalne pismo prawne z żądaniem natychmiastowego zatrzymania AI. Korporacja określiła rezultaty generowane przez model jako formę „wirtualnej kradzieży” — podając przykłady nieautoryzowanych rekonstrukcji postaci Disneya, które zaczęły krążyć w sieci. Co ciekawe, Disney nie jest przeciwnikiem samej AI – firma niedawno podpisała wieloletnią umowę z OpenAI – jednak podkreśla, że Seedance 2.0 przekracza granice, bo rzekomo odtwarza chronione wizerunki aktorów i postaci bez zgody właścicieli praw autorskich.
Dlaczego Seedance 2.0 budzi tak duże emocje?
Na czym polega wyjątkowość Seedance 2.0 na tle innych modeli generatywnych? Kluczowe są skala i łatwość użycia. Narzędzie jest już dostępne w Chinach na platformie JiaYing, gdzie kilka kliknięć wystarcza do stworzenia zdumiewająco realistycznej animacji. ByteDance zapowiada wprowadzenie tej technologii do aplikacji CapCut – popularnego edytora wideo używanego przez twórców na całym świecie. Oznacza to, że w krótkim czasie miliony osób uzyskają dostęp do potężnych narzędzi AI, a właściciele praw autorskich i artyści muszą przygotować się na rewolucyjne zmiany.
Możliwości i zagrożenia: Nowe pytania prawne i etyczne
- Kto jest właścicielem wygenerowanego przez algorytm wizerunku osoby, jeśli model trenowany był na materiałach bez licencji?
- Jak można efektywnie monitorować powstawanie i upowszechnianie prac pochodnych, skoro każdy może mieć dostęp do narzędzi AI na smartfonie?
- Jaką odpowiedzialność ponoszą platformy hostujące generowane materiały?
Praktyka przegania prawo: Nowy rozdział dla własności intelektualnej
Debata na ten temat przestała mieć charakter teoretyczny. Regulatorzy, organizacje branżowe i właściciele praw autorskich muszą zdecydować, czy wydawać nowe wytyczne, wprowadzać mechanizmy świadomego wyrażania zgody czy dochodzić swoich praw opierając się na obecnych przepisach prawa autorskiego. Na razie środowiska twórcze szykują się na falę procesów sądowych i batalii o politykę, co może przełożyć się na nowe zasady kontroli nad wizualnym i głosowym dziedzictwem popkultury.
Innowacja kontra regulacje: Czy sztuczna inteligencja zdominuje kulturę masową?
Obecnie to właśnie Seedance 2.0 pojawia się w epicentrum sporu pomiędzy lawinowym rozwojem AI a systemem prawnym mającym chronić twórczość. Wydarzenia te zainicjowały szeroką dyskusję o granicach dopuszczalności technologii generatywnej, własności intelektualnej i przyszłości pracy artystów. Następny rozdział tej historii rozegra się w sądach i w przestrzeni publicznej. Warto śledzić rozwój wydarzeń.
Podsumowanie: Przyszłość praw autorskich wobec AI
Spór wokół Seedance 2.0 jest tylko początkiem szerzej zakrojonej debaty dotyczącej wpływu AI na branżę rozrywkową i prawo autorskie. Stawka jest ogromna: chodzi o ochronę wizerunku, zabezpieczenie interesów twórców i wypracowanie nowych zasad współistnienia człowieka i sztucznej inteligencji w świecie cyfrowej kultury. Na razie Hollywood mobilizuje wszystkie siły, by przeciwstawić się dalszemu rozpędzaniu tej technologii bez głębszej refleksji nad jej konsekwencjami.
Źródło: smarti
Zostaw komentarz