6 Minuty
Adam Mosseri, dyrektor Instagrama, przestrzega, że obrazy generowane przez sztuczną inteligencję już wkrótce zdominują media społecznościowe. Według niego platformy powinny odwrócić tradycyjny scenariusz weryfikacji treści: zamiast nieustannie ścigać każdą syntetyczną podróbkę, lepiej skupić się na potwierdzaniu tego, co autentyczne. To jasny sygnał dla twórców, producentów sprzętu fotograficznego oraz sieci społecznościowych, wskazujący, jak powinni adaptować się do błyskawicznego rozwoju AI oraz coraz trudniejszego odróżnienia prawdziwych obrazów od wygenerowanych komputerowo.
Dlaczego Mosseri zaleca odcisk palca dla prawdziwych mediów?
W szczegółowym wpisie dotyczącym trendów platform na rok 2026 Mosseri zauważa, że narzędzia, które kiedyś wyróżniały twórców – autentyczność, indywidualny głos czy zdolność do budowania więzi – stają się powszechnie dostępne za sprawą zaawansowanej generatywnej sztucznej inteligencji. W erze „wszystko syntetyczne”, tradycyjne metody wykrywania AI będą coraz mniej skuteczne, ponieważ narzędzia do tworzenia treści są coraz bardziej zaawansowane i dostępne dla każdego.
Zamiast polegać na nietrwałych znakach wodnych lub niedoskonałych systemach detekcji, Mosseri proponuje nieoczywiste rozwiązanie: urządzenia rejestrujące obrazy – od smartfonów po profesjonalne aparaty – powinny kryptograficznie podpisywać zdjęcia w momencie wykonania. Tworzenie niepodważalnego łańcucha pochodzenia pozwoliłoby w łatwy sposób potwierdzić autentyczność materiałów i zaufać prawdziwym treściom, ponieważ pogoń za setkami fałszywek generowanych przez AI staje się po prostu niewykonalna.

Co to oznacza dla twórców? Postaw na autentyczność i niedoskonałość
Mosseri skierował również praktyczne wskazówki do fotografów i twórców pragnących udowodnić autentyczność swoich prac w świecie przepełnionym wytworami AI. Zaleca wybierać zdjęcia i nagrania mniej „idealne”, które mogą wyglądać na surowe czy nawet nieco niepochlebne. Gdy perfekcyjnie wyretuszowane fotografie łatwo podrobić za pomocą narzędzi generatywnych, drobne niedoskonałości stają się dowodem prawdziwości.
To rewolucyjna zmiana w stosunku do estetyki, na której zbudowano Instagram – idealnie doświetlonych, dopracowanych kadrów. Mosseri przekonuje, że dziś takie zdjęcia nie są już wiarygodną oznaką ludzkiego autorstwa. Zamiast tego fotografie wyglądające na spontaniczne, nieco nieudane kadry czy widoczne artefakty aparatu sugerują prawdziwe pochodzenie materiału i mogą zyskać na znaczeniu jako potwierdzenie autentyczności.
Pozostające wyzwania techniczne i branżowe
Nie brakuje jednak trudności technicznych. Aby wdrożyć kryptograficzne podpisywanie obrazów w momencie rejestracji, potrzebna będzie szeroka współpraca producentów smartfonów i aparatów fotograficznych, nowe standardy przechowywania metadanych oraz mechanizmy chroniące przed podrabianiem podpisów i manipulacjami po wykonaniu zdjęcia. Mosseri przyznaje, że szczegóły wdrożeniowe na razie nie są znane, a Meta – podobnie jak inni giganci – otwarcie przyznaje, że obecne narzędzia nie radzą sobie z wykrywaniem treści generowanych przez AI na szeroką skalę.
- Znaki wodne i łatwo wykrywalne podpisy można łatwo usunąć, więc nie są one zabezpieczeniem doskonałym.
- Oznaczenia platform często są niespójne i nie nadążają za rozwojem technologii generatywnej AI.
- Powszechne korzystanie z podpisów kryptograficznych wymagałoby ujednoliconych branżowych standardów oraz zabezpieczeń prawnych i technicznych.
Na co powinni zwrócić uwagę twórcy i platformy?
Dla twórców przekaz Mosseriego jest strategiczny i praktyczny jednocześnie: Jeśli chcesz, by twoje prace zostały uznane za autentyczne, pokazuj kulisy ich powstawania, błędy i kontekst. Takie podejście sprawi, że twoja treść może wyróżniać się jako dzieło człowieka, zwłaszcza gdy dopracowane obrazy trudno odróżnić od tych wytworzonych przez AI.
W przypadku platform i producentów urządzeń oczywiste są dylematy: czy inwestować w scentralizowane systemy wykrywania (które mogą okazać się wyścigiem przegranym), czy współpracować przy standaryzacji zabezpieczeń zainstalowanych bezpośrednio na poziomie urządzeń rejestrujących. Każde z tych rozwiązań niesie konsekwencje dla prywatności, nadzoru oraz definiowania tego, co uznajemy za „prawdziwe”.
Znaczenie cyfrowej weryfikacji poza Instagramem
Dyskusja wokół cyfrowego znakowania autentyczności, czyli tworzenia „odcisków palców” rzeczywistych obrazów, dotyka przyszłości zaufania w środowisku internetowym. Zastosowanie kryptograficznych podpisów na poziomie rejestracji mogłoby odmienić fotografię, dziennikarstwo i ocenę treści wizualnych przez odbiorców. Jeśli te mechanizmy nie znajdą powszechnego wdrożenia, użytkownicy będą musieli wykształcić nowe umiejętności weryfikowania tego, co widzą w sieci.
Wyobraźmy sobie przewijanie feedu z niewielkimi oznaczeniami wskazującymi, że dane zdjęcie zostało podpisane kryptograficznie w momencie wykonania – taki symbol mógłby stać się istotnym znakiem zaufania. Dopóki jednak producenci urządzeń i platformy nie dojdą do porozumienia w kwestiach standardów, twórcy będą funkcjonować w niejasnej rzeczywistości, gdzie autentyczność treści można wykazać głównie przez ich charakter i sposób wykonania.
Technologie, wyzwania i przyszłość autentyczności w obliczu AI
Wzrost popularności generatywnej sztucznej inteligencji nakłada na cały ekosystem internetowy nowe obowiązki i wyzwania. Rozpoznawanie autentyczności zdjęć oraz filmów stanie się jednym z kluczowych tematów etyki cyfrowej, a rola transparentności i odpowiedzialności za udostępniane treści stale rośnie. Wdrożenie zaawansowanych narzędzi weryfikacyjnych – jak podpisy kryptograficzne – wymaga opracowania globalnych standardów, które zachowają odpowiednią równowagę między zaufaniem a prywatnością użytkowników.
Przyszłość weryfikacji online prawdopodobnie przyniesie kompromisy: rozwój narzędzi AI do wykrywania falsyfikatów będzie musiał iść w parze z edukacją użytkowników oraz otwartą współpracą branżową. Bez wspólnego działania – od pojedynczych twórców, przez serwisy społecznościowe, po producentów smartfonów i aparatów – zaufanie w sieci będzie coraz trudniej budować i utrzymać.
Nowe standardy zaufania w mediach cyfrowych
Podsumowując, era dominacji obrazów tworzonych przez sztuczną inteligencję wymaga fundamentalnej zmiany podejścia do autentyczności treści. Synergia inicjatyw technologicznych, regulacji prawnych oraz zachowań internautów może sprawić, że cyfrowe odciski palców i transparentność staną się standardem w ocenie jakości materiałów wizualnych. Twórcy, platformy społecznościowe i producenci urządzeń powinni być gotowi na dynamiczne dostosowywanie się do nowych wyzwań, dbając zarówno o rozwój innowacji, jak i ochronę prawdziwych, ludzkich historii za pomocą nowoczesnych technologii.
Źródło: engadget
Zostaw komentarz