4 Minuty
Polska armia wchodzi w zasadniczą transformację: nie chodzi już wyłącznie o zakup kolejnych partii dronów, lecz o zmianę całej filozofii działania. Na ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej przedstawiono konkretne plany dotyczące systemów antydronowych, budowy Ośrodka Systemów Autonomicznych (OSA) oraz pilotażu druku 3D w jednostkach. To nie tylko modernizacja sprzętu — to inwestycja w cyfrowe kompetencje i elastyczność logistyczną.
Ośrodek Systemów Autonomicznych (OSA) — hub innowacji
OSA ma być miejscem łączącym żołnierzy, naukowców i startupy. Celem jest szybsze wdrażanie pomysłów: prototyp nie ma leżeć miesiącami na biurku, tylko natychmiast trafiać do ekspertów i testów poligonowych. W praktyce to inkubator technologiczny dla rozwiązań takich jak drony FPV, systemy antydronowe czy autonomiczne moduły logistyczne, ze ścisłą współpracą z sektorem prywatnym i uczelniami.
Druk 3D: od prototypu do części seryjnej
Najbardziej spektakularnym elementem programu jest zastosowanie druku 3D. Już dziewięć jednostek bierze udział w pilotażu, w którym powstają elementy do dronów FPV i części zamienne do specjalistycznego sprzętu. Druk 3D umożliwia szybkie prototypowanie, modyfikacje konstrukcji i produkcję niskoseryjną — cechy kluczowe dla pola walki, gdzie tempo zmian technologicznych jest niezwykle szybkie.
Przykłady oszczędności
Przytoczone liczby robią wrażenie: forma do ładunku wybuchowego kosztująca w klasycznym łańcuchu dostaw 330 zł, przy wydruku 3D kosztuje około 10 zł. Jeszcze bardziej szokujący przykład dotyczy fragmentu koła robota pirotechnicznego — zamawiany u producenta kosztował ok. 60 000 zł, a wydrukowany w odpowiednim materiale wyceniono na zaledwie 3 zł. Te różnice pokazują, że cyfrowa produkcja może radykalnie zmniejszyć koszty utrzymania sprzętu i skrócić czas naprawy.

Materiały i trwałość
Warto zaznaczyć, że mówimy nie tylko o tanich filamentach PLA. Wojsko testuje także materiały kompozytowe i tworzywa o podwyższonej wytrzymałości, które mogą zastąpić części metalowe w niektórych zastosowaniach. To otwiera przestrzeń dla lokalnych producentów kompozytów i firm zajmujących się obróbką addytywną.
Ekosystem dla polskich firm i startupów
Aby ułatwić współpracę z sektorem prywatnym, uruchomiono specjalny formularz online, który automatycznie przypisuje zgłoszenia do odpowiednich jednostek. To ma być realny kanał wejścia dla polskich firm i startupów, a w wybranych przypadkach minister obrony może dopuścić pilotaż bez stosowania standardowej ustawy Prawo zamówień publicznych — co przyspiesza wdrożenia.
Szkolenia, drony klasy 1 i międzynarodowa perspektywa
Wojsko planuje też masowe szkolenia operatorów: potrzeba wielu najmniejszych dronów klasy 1 do praktycznego treningu. Powstanie Centrum Szkolenia Operatorów Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia z filiami w różnych regionach. W szkoleniach mają uczestniczyć firmy zewnętrzne i doświadczeni operatorzy z Ukrainy. Równocześnie obserwujemy sygnały z rynków sąsiednich — Lietuva i Lietuvos rinka rozwijają podobne rozwiązania; firmy lietuviams oferują know‑how, a w Vilniuje i Kaune powstają centra druku 3D oraz inkubatory, co może stanowić dobrą okazję do współpracy transgranicznej.
.avif)
Korzyści i zastosowania dla polskiego rynku
Korzyści płynące z integracji druku 3D i dronów w armii mają też wymiar cywilny: lokalne warsztaty, zakłady serwisowe i firmy technologiczne zyskają doświadczenie i rynek zbytu. Małoseryjna produkcja części pozwoli utrzymać sprzęt na miejscu, skracając czas i koszty logistyki. Dla polskich przedsiębiorców to szansa na wejście do łańcucha dostaw, a dla użytkowników cywilnych — szybszy dostęp do innowacyjnych rozwiązań dostępnych w języku polskim.
Porównanie z trendami globalnymi
W skali świata podobne programy pokazują, że armie, które inwestują w druk 3D i lokalne ekosystemy, zyskują elastyczność i przewagę kosztową. Polska nadrabia dystans w relacji do liderów technologicznych, ale robi to z uwzględnieniem lokalnych realiów i współpracą z regionem bałtyckim.
Wnioski
Druk 3D w jednostkach, współpraca ze startupami i rozbudowa szkoleń operatorów FPV to konkretne kroki w stronę nowoczesnej armii. To kierunek, który może zapewnić Polsce przewagę operacyjną i rozwój lokalnego rynku technologicznego — od centrów badawczych po firmy działające w Vilniuje, Kaune czy na rodzimym rynku.
Źródło: spidersweb
Zostaw komentarz